| Dzisiejszy odcinek ze sterty zaległosi przynosi nam jedną z najdziwniejszych i najbardziej oryginalnych książek, jakie w ostatnim czasie miałem okazję czytać – antologię bizarro fiction, zatytułowaną „Niedobrzysko”. Zakupiłem ją, zdaje się, zeszłej jesieni podczas „Kapitularza” - łódzkiego konwentu miłośników fantastyki – skuszony niebanalnym tytułem, intrygującą okładką i zachęcającą reklamą sprzedawców przy stoisku, przekartkowałem, stwierdziłem, że lubię absurdalne historie i że warto będzie to przeczytać dokładnie. Potem oczywiście książka trafiła na kupkę zaległosiów czytelniczych i odleżała na niej swoje. A jak już przyszedł jej czas, to następnie wylądowała na kupce zaległosiów recenzyjnych. Cały ja, znaczy. Ale do rzeczy. |
Today’s episode from my backlog pile brings one of the strangest and most original books I’ve had the chance to read recently – a bizarro-fiction anthology titled Wrongscape. I bought it, I believe, last autumn during Kapitularz – the Łódź fantasy convention – lured by its unusual title, intriguing cover, and the stall sellers’ enthusiastic pitch. I leafed through it, decided that I do enjoy absurd stories, and that it would be worth reading properly. Naturally, the book then landed on my pile of to-be-read backlogs and sat there for a while. And once its turn finally came, it moved straight onto the pile of to-be-reviewed backlogs. That’s just me, really. But to the point. |
| Jak już wspomniałem, intryguje sam tytuł, który, jeśli mnie pamięć nie zwodzi, nie znalazł dokładnego wyjaśnienia w tekście. Oryginalny neologizm, z jednej strony w oczywisty sposób nawiązujący do przymiotnika niedobry, z drugiej… cóż, sufiks -isko jest produktywny dość różnorodnie. Może przywoływać skojarzenia z jakimś miejscem (jak np. ściernisko, palenisko, boisko, ryżowisko), może kojarzyć się z określeniem – niekoniecznie życzliwym, bardziej wywyższającym mówiącego (np. chłopisko, dziadzisko, muszysko, brzuszysko). I ja bym szedł bardziej ku pierwszemu znaczeniu, pozostając w kręgach cmentarzysk, trzęsawisk i torfowisk. Ale że ma być bizarro, to równie dobrze mogę się całkowicie mylić… |
As I’ve already mentioned, the title itself is intriguing, and if memory serves, it never gets a precise explanation in the text. It’s an original neologism which, on the one hand, obviously echoes the adjective niedobry ('bad', 'wrong'), and on the other… well, the suffix –isko is productive in many different ways. It can evoke associations with places – ściernisko ('stubble field'), palenisko ('hearth/fire pit'), boisko ('sports field'), ryżowisko ('rice field') – or it can resemble a descriptive term, not necessarily a kind one and often elevating the speaker over the subject – chłopisko ('big fellow'), dziadzisko ('old codger'), muszysko ('big fly'), brzuszysko ('huge belly'). Personally, I’d lean toward the first meaning, staying in the realm of burial grounds (cmentarzysko), quagmires (trzęsawisko), and peat bogs (torfowisko). But since this is bizarro, I could just as easily be completely wrong… |
| W książce znajdziemy dwa wstępy (tłumaczące czym to bizarro właściwie jest i dlaczego tak, a nie inaczej), piętnaście opowiadań oraz wspomnienia z bizarrowego fandomu. Uczciwe proporcje, pod tym względem żaden fan nie powinien mieć powodów do narzekań ani cierpieć na niedosyt wrażeń. Co się zaś tyczy poszczególnych opowiadań… hm. Tu sytuacja jest o tyle złożona, że ich różnorodność z jednej strony powoduje, że szansa na to, że każdy czytelnik znajdzie dla siebie przynajmniej coś, jest bardzo duża. Z drugiej jednak, że spodoba mu się wszystko – maleje. |
The book contains two introductions (explaining what bizarro actually is and why it takes the form it does), fifteen short stories, and a set of recollections from the bizarro fandom. A fair balance – in that regard, no fan should have any reason to complain or feel deprived of impressions. As for the individual stories… well. This part is a bit more complicated, because their diversity means that the chances of every reader finding something for themselves are very high. On the other hand, the chance that they’ll enjoy everything naturally decreases. |
| Zaczyna się od „Kilku osobliwych sytuacji z życia nieistniejącego człowieka”. Aleks Poważny zostaje oderwany od tańca z francuską kurtyzaną, będącą w dolnej części tytanowym zraszaczem obrotowym. Jego zadaniem będzie przeprowadzenie śledztwa, dlaczego giną mieszkańcy Lawendowego Zakątka i kto rozkawałkował Miękkiego Misia, a potem przybił jego szczątki do drzewa. I tu przyznaję, że już od pierwszych zdań poziom bizarro skacze bardzo wysoko, opowiadanie jest (celowo!) bardzo chaotyczne, ciężko jest przebrnąć przez początek. Jednak jeśli to się uda, ostatecznie dotrzemy do zakończenia, które – również pod płaszczykiem bizarro – daje dużo do myślenia, a sam główny bohater staje przed ciężkim dylematem… |
It begins with “Several Peculiar Situations from the Life of a Nonexistent Man”. Aleks Poważny is torn away from dancing with a French courtesan who, in her lower half, happens to be a titanium rotary sprinkler. His task is to investigate why the residents of Lavender Nook are dying and who dismembered Soft Teddy and then nailed his remains to a tree. And here I admit that from the very first sentences the bizarro level shoots up remarkably high; the story is (deliberately!) very chaotic, and the opening is difficult to get through. But if one manages that, the conclusion ultimately proves rewarding – still wrapped in bizarro, yet offering plenty to ponder – and the protagonist himself faces a heavy dilemma… |
| Następne w kolejności jest „Żarł te włosy” – o Gustawie, artyście, który umyślił sobie stworzenie wielkiego dzieła z bardzo niestandardowego surowca. I, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa – nie wszystko poszło zgodnie z planem, a sprawy wymknęły się spod kontroli – oczywiście, w bizarny sposób, bo jakże inaczej. Czyta się łatwo i przyjemnie, styl autorki dobrze mi podszedł. |
Next comes “He Was Chowing That Hair” – about Gustaw, an artist who decides to create a great work from a highly unconventional material. And as is usually the case in such situations, not everything goes according to plan, and things spiral out of control – naturally in a bizarre way, because how else. It reads smoothly and pleasantly, and I found the author’s style very much to my liking. |
| „Mule z kolędą” – przeplata się wątek Skandynawii z polskimi emigrantami i ich różnymi postawami życiowymi z motywem rajskiego ogrodu skrzyżowanego z nartorolkami. I gadającą krową w roli głosu sumienia. Pod naprawdę doskonałą warstwą główną opowiadanie skrywa dodatkowo tak w dzisiejszych czasach istotne kwestie, jak poczucie tożsamości i przynależności, uczucia, choroby psychiczne, tolerancję (lub jej brak) i jeszcze parę innych. |
“Mules with a Carol” intertwines a Scandinavian thread with Polish emigrants and their varied life attitudes, combined with a Garden of Eden motif crossed with roller skis. And a talking cow serving as the voice of conscience. Beneath an already excellent surface layer, the story also hides issues that are especially relevant today: identity and belonging, emotions, mental illness, tolerance (or the lack thereof), and a few others besides. |
| „Balon toaletowy” – skrzyżowanie dworcowej toalety publicznej z Matriksem. Takie sobie, bez specjalnej głębi, ale też nie takie zupełnie złe. I krótkie. |
“The Toilet Balloon” – a cross between a train-station public restroom and The Matrix. Not particularly deep, but not entirely bad either. And short. |
| „Opossum ex machina” – kolejne z opowiadań dobrych, choć bardzo trudnych do streszczenia. Generalnie to na świat przychodzi chłopiec, który – podobnie jak oposy – w chwili najdrobniejszego przestrachu udaje martwego. I robi to zbyt dobrze. Ojciec udaje się z prośbą o pomoc do szamanki. Jakie konsekwencje będzie to niosło dla całej rodziny? |
“Opossum ex machina” – another of the good stories, though very hard to summarize. Essentially, a boy is born who – like opossums – plays dead at the slightest hint of fear. And he does it too well. His father seeks help from a shaman woman. What consequences will this bring for the entire family? |
| „Dobranoc, Afryko” – surrealistyczna historia o Masajach znad jeziora Natron, którzy z jakiegoś względu zaczynają się przekształcać w instrumenty muzyczne, a żaden lek nie jest w stanie powstrzymać tego procesu. Bizarne? Tak. Szczególnie dobre? Raczej nie. Ale czy złe? Również nie. |
“Goodnight, Africa” – a surreal tale about Maasai from the shores of Lake Natron who, for some reason, begin transforming into musical instruments, and no medicine can stop the process. Bizarre? Yes. Particularly good? Not really. But bad? Also no. |
| „Ostatnia kropla bitewnego złota” – Berserkerzy wygrywają decydujące starcie z Lokim i nagle okazuje się, że coś poszło nie tak: Odyn stwierdza, że przeżyło zbyt niewielu ludzi, więc Ziemia trafi pod władanie i opiekę rowerów. A zasłużony odpoczynek w Walhalli zmieni się w wegetację w domu opieki. Jeden z dawnych wojowników postanawia się uwolnić i osobiście pogadać z… Odynem? Ale… czy ta opaska zawsze była na lewym oku? Co tu się, na Lokiego, dzieje? Kolejne znakomite opowiadanie, w którym czytelnik wraz z bohaterami stopniowo odkrywa kolejne warstwy wielkiej tajemnicy. |
“The Last Drop of Battle Gold” – The Berserkers win a decisive battle against Loki, only for it to turn out that something has gone wrong: Odin declares that too few humans have survived, and therefore the Earth will now fall under the rule and care of bicycles. And the well-earned rest in Valhalla will turn into vegetating in a nursing home. One of the former warriors decides to break free and have a personal conversation with… Odin? But… has that patch always been on the left eye? What in Loki’s name is going on here? Another excellent story in which the reader, along with the characters, gradually uncovers successive layers of a grand mystery. |
| „O Iwonce, co z dobrego serca zrobiła wszystkim na przekór, i trudno powiedzieć, co z tego wyszło” – czyli co się dzieje, kiedy bezrobotna przedszkolanka wdepnie przypadkowo i omyłkowo w brejowatą Ohydę, ewentualnie w arogancki Kicz. W jakim stopniu zmieni to jej życie i czy aby na pewno na lepsze? |
“About Iwonka, Who Out of the Goodness of Her Heart Did the Opposite of What Everyone Wanted, and It’s Hard to Say What Came of It” – a tale of what happens when an unemployed preschool teacher accidentally steps into Squishy Abomination or, alternatively, into Arrogant Kitsch. To what extent will this change her life, and will it truly be for the better? |
| „Pasożyty” – bezdomny bębniarz, uciekający posterunek policji, kobieta rodząca gmach filharmonii, ulokowani w krańcowym odcinku przewodu pokarmowego zakonnicy wraz z klasztorem oraz parę innych absurdów. Dalekie od czołówki tego tomu. |
“Parasites” – a homeless drummer, an escaping police station, a woman giving birth to a philharmonic building, monks together with their monastery located in the far end of a digestive tract, and a few other absurdities. Far from the top tier of this collection. |
| „Czerwony pokój” – co się stanie jeśli odmładzające transplantacje gałek ocznych będzie przeprowadzać osoba, której kwalifikacje wyznacza ukończony internetowy kurs transplantacji brwi i jeden film na Youtube? Co, jeśli sama zacznie tracić wzrok, a ze względu na uczulenie na środki konserwujące, jej jedyną szansą będzie całkowicie nielegalne wszczepienie samemu sobie oczu nie nowych, lecz zużytych, po którymś z wcześniejszych pacjentów? |
“The Red Room” – what happens if rejuvenating eye transplants are performed by someone whose qualifications consist of an online eyebrow-transplantation course and a single YouTube video? And what if he himself begins to lose his sight, and due to an allergy to preservatives his only chance is to illegally transplant into himself not new eyes, but used ones – taken from one of his previous patients? |
| „Przygotowanie do życia w sorbecie” – życie pewnego mężczyzny zmienia się, gdy – oddając po pijaku mocz w jakiejś bramie – natrafia na tajemniczą butelkę, a w niej zdjęcie przepięknej kobiety. Jej odnalezienie staje się głównym celem jego życia. Poziom absurdu wyznacza między innymi karawan dla zepsutych pieców kierowany przez glinianego Buddę wygłaszającego życiowe maksymy w rodzaju „pośpiech bywa wskazany jedynie przy łapaniu jesiotra pośladkami”. I utrata ręki, zjedzonej przez syfilitycznego Jelonka Bambo na głodzie makaronu ze szpinakiem. I kosmiczny sorbet malinowy, pożerający wszechświaty. Ogólnie rzecz ujmując, to już nie jest bizarne, to jest, wybaczcie mój klatchiański, pojebane i lżejsze określenie tu nie pasuje. Ale… wcale niezłe! |
“Preparing for Life in Sorbet” – the life of a certain man changes when, drunkenly urinating in some gateway, he comes across a mysterious bottle, and inside it a photograph of a beautiful woman. Finding her becomes the main purpose of his life. The level of absurdity is marked, among other things, by a funeral carriage for broken stoves driven by a clay Buddha who delivers life maxims such as “haste is advisable only when catching a sturgeon with your buttocks.” And by the loss of a hand, eaten by a syphilitic Bambo Deer starving for spinach pasta. And by a cosmic raspberry sorbet that devours universes. All in all, this is no longer merely bizarre – this is, pardon my Klatchian, fucked-up, and there’s no lighter term that fits. But… actually quite good! |
| „Odyseja 2.0” – prywatni detektywi świadczą usługi dla antycznych bogów powróciłych na Ziemię. Niejaki Żmij zleca im odnalezienie Hestii . Skomplikowany trop wiedzie w tropiki, gdzie Posejdon pomoże detektywom w ich misji, w zamian za wprowadzenie w świat RPG i innych gier świata współczesnego. |
“Odyssey 2.0” – private detectives provide services for ancient gods who have returned to Earth. A certain Żmij hires them to find Hestia. Their tangled trail leads to the tropics, where Poseidon will help them in their mission – on the condition that they introduce him to the world of RPGs and other games of the modern era. |
| „Zakonnik w kostnicy” – pod pozorem namaszczenia doczesnych szczątków ksiądz planuje wyrównać swoje dawne rachunki ze zmarłym biskupem. Sodomia, nekrofilia, piekielna reinkarnacja, bionika… Koneserom się spodoba, u mnie akurat wielkiego zachwytu nie wywołało. |
“The Monk in the Morgue” – Under the guise of anointing earthly remains, a priest plans to settle old scores with a deceased bishop. Sodomy, necrophilia, infernal reincarnation, bionics… Connoisseurs will enjoy it; for me, it didn’t spark much enthusiasm. |
| „Sypiając z radiem” – o tym, jakie konsekwencje mogą przynieść słowa, nieopatrznie wypowiedziane tuż po seksie, i lekceważenie potrzeb partnerki. Że co, że nie da się seksić z radioodbiornikiem? W świecie bizarro się da. Bo że z odkurzaczem, to nawet w naszym świecie, realnym, słyszano… |
“Sleeping with the Radio” – about the consequences that may arise from words carelessly uttered right after sex, and from neglecting one’s partner’s needs. What’s that – that you can’t have sex with a radio receiver? In a bizarro world, you can. Because in our real world, well… vacuum cleaners have been heard of. |
| „Jak ma na imię Terry Springer” – ludzie, którzy doświadczyli traum w naszym świecie, mają swój własny, równoległy świat, w którym dostają Rekompensatę – talent/umiejętność tym potężniejszy, im większa była trauma na Ziemi. Obowiązuje praktycznie tylko jedna zasada – do tego równoległego świata nie mają prawa wstępu ludzie „normalni”. Niestety, przypadkowo jeden się zaplątał i trzeba zrobić z nim porządek, zanim chaos ogarnie świat równoległy. Odesłać nie jest wcale ciężko. Ale trzeba znać prawdziwe imię intruza, a dziwnym trafem akurat tej wiedzy ci, którym najbardziej zależy – nie posiadają… Loty na znakach drogowych, ostrzał kocimi truchłami i szkieletowa ośmiornica rzucająca tandetnymi komplementami? Jak najbardziej, wchodzę w to! |
“What Is Terry Springer’s Name” – people who have experienced trauma in our world have their own parallel world, in which they receive a Compensation – a talent or ability that grows stronger the greater the trauma was on Earth. Only one rule practically applies: “normal” people are not allowed to enter this parallel world. Unfortunately, one such person slips in by accident, and something must be done before chaos engulfs the parallel realm. Sending him back is not difficult. But you need to know the intruder’s real name – and, strangely enough, those who care the most don’t possess that knowledge… Flying on road signs, shooting cat carcasses, and a skeletal octopus tossing out cheap compliments? Absolutely, I’m in! |
| „Czemu nie uściskałem Zeter, czyli garść wspomnień ze spotkania bizarrystów podana prozą i względnie na trzeźwo” – czyli wspomniana wcześniej relacja ze spotkania twórców. Niby zwykłe posiedzenie w pizzerii, ale oczywiście też w bizarnym stylu, do którego w tym momencie czytelnik już powinien być przyzwyczajony. Da się przeczytać, ale… |
“Why I Didn’t Hug Zeter, or a Handful of Memories from a Bizarro Writers’ Meeting Told in Prose and Relatively Sober” – the previously mentioned account of the creators’ gathering. Seemingly just an ordinary sit-down in a pizzeria, but of course delivered in the same bizarro style that the reader should, by this point, be thoroughly accustomed to. Readable, but… |
| Jeśli dobrnęliście przez dziwacznie powydziwiane światy i opisy aż dotąd, to pewnie już mniej więcej spodziewacie się, co mogę Wam napisać. Ale dla formalności zrobię to bez ogródek: „Niedobrzysko” warto zdobyć i przeczytać, choćby ze względu na wspominaną już przeze mnie różnorodność. Każdemu może spodobać się coś innego, więc nie traktujcie mojej opinii jako wyroczni (to znaczy, nie traktujcie nigdy, ale w tym przypadku nie traktujcie szczególnie!). Niemniej, jeśli chcielibyście ją poznać: pięć opowiadań naprawdę wysokiej klasy, sześć całkiem niezłych, wreszcie cztery, które nie trafiły specjalnie w moje upodobania. Po opisach pewnie się zorientujecie, które są które. Najwyższy stopień na podium dla „Muli z kolędą”, zaś zaszczytne miejsce ostatnie – „Balon toaletowy”, ledwo wyprzedzany przez „Zakonnika w kostnicy”. |
If you’ve made it through all the twisted worlds and descriptions up to this point, you probably already have an idea of what I’m about to tell you. But for the sake of formality, I’ll put it plainly: Wrongscape is worth getting and reading, if only because of the diversity I’ve already mentioned. Everyone may enjoy something different, so don’t treat my opinion as gospel (I mean, never do – but in this case, especially don’t!). Still, if you’d like to know it: five stories of truly high quality, six quite good ones, and four that didn’t particularly suit my tastes. From the descriptions, you’ll likely figure out which are which. Top place on the podium goes to “Mules with a Carol”, and the honor of the last spot – “The Toilet Balloon”, narrowly followed by “The Monk in the Morgue”. |
| Przy ocenie całości tomu nie da się nie wziąć pod uwagę specyfiki gatunku, wobec którego bardzo trudno pozostać neutralnym i obojętnym. O ile nie zetknęliście się z bizarro fiction już wcześniej, to po kontakcie z „Niedobrzyskiem” albo mrukniecie „Bizarro, mmm, to jest to!”, albo rzucicie pod nosem „Co za gówno właśnie przeczytałem?!”. U mnie zadziałała ta pierwsza opcja i jeśli powstaną kolejne takie antologie, to chętnie je również przeczytam. Natomiast w kwestii oceny będę się wahać, czy ocenić według średniej (wtedy przyznałbym 7/10), czy uznać, że jednak antologia jest tak dobra, jak jej najlepsze utwory (w tym przypadku daję 9/10). Sami zdecydujcie, które podejście jest Wam bliższe :) |
When evaluating the collection as a whole, one cannot ignore the specificity of the genre, toward which it is very difficult to remain neutral or indifferent. If you haven’t encountered bizarro fiction before, then after reading Wrongscape you’ll either mutter, “Bizarro, mmm, that’s it!” or whisper under your breath, “What the hell did I just read?!” For me, the first option kicked in, and if more such anthologies are created, I’ll gladly read them as well. As for the rating, I’m torn between judging by the average (in which case I’d give it 7/10) or deciding that an anthology is as good as its best pieces (in which case I give it 9/10). You can decide for yourselves which approach suits you better :) |