Zawsze się zastanawiałem czytając Twoje posty, czy takie wędrówki po bezkresnych terenach Islandii mogą być mocno przerażające. No i widzę, że mogą. Może faktycznie wszystko wina tej nawiedzonej farmy?
Fajnie, że wróciłaś. Brakowało mi tego dreszczyku emocji Twoich opowieści i zdjęć mniej oczywistych i znanych terenów Islandii!
RE: Piknik pod Wiszącą Skałą