Drugi dzień w Dublinie zaczęliśmy od wizyty w Guinness Storehouse – dla miłośnika piwa to miejsce jest tym, czym Sagrada Família dla pasjonata architektury. To siedmiopiętrowe muzeum browaru, wbudowane w oryginalny budynek fermentacyjny z 1904 roku. Ekspozycja prowadzi przez całą historię i technologię produkcji: od immersyjnej sali ze zbożem i ekranami symulującymi irlandzkie pola jęczmienia, przez sekcję poświęconą prażeniu słodu w 232°C (to właśnie ta temperatura nadaje Guinnessowi jego ciemną barwę oraz nuty kawy i czekolady), aż po magazyn oryginalnych beczek z wymalowanymi słowami takimi jak „ROAR”, „RAW” czy „SMELLS” – stanowiącymi opis tego, co działo się w browarze sto lat temu. Wszystko zostało doskonale zrealizowane, bez przesadnego kiczu. Wisienką na tym ciemnym torcie była degustacja piwa w Gravity Bar na siódmym piętrze budynku, z widokiem na panoramę całego Dublina.
[ENG] We started our second day in Dublin with a visit to the Guinness Storehouse—for a beer enthusiast, this place is what the Sagrada Família is to an architecture lover. It’s a seven-story brewery museum built into an original 1904 fermentation building. The exhibition guides you through the entire history and production technology: from an immersive grain room with screens simulating Irish barley fields, to a section dedicated to roasting malt at 232°C (the exact temperature that gives Guinness its dark color and notes of coffee and chocolate), to a warehouse of original casks painted with words like "ROAR," "RAW," and "SMELLS"—a description of what went on in the brewery a century ago. Everything is incredibly well done, without any excessive kitsch. And the icing on this dark cake was the beer tasting in the Gravity Bar on the seventh floor, offering a view of the entire Dublin skyline.
Po zejściu na ziemię ruszyliśmy w stronę „imprezowego” centrum miasta. Niestety kolejna z atrakcji – zamek – okazała się niedostępna dla zwiedzających z powodu przygotowań do objęcia przez Irlandię prezydencji w Unii Europejskiej. Można było wejść jedynie na dziedziniec i nigdzie dalej.
[ENG] After coming back down to earth, we headed toward the "party" center of the city. Unfortunately, another attraction—the castle—turned out to be closed to visitors due to preparations for Ireland's upcoming presidency of the European Union. We could only access the courtyard and go no further.
Popołudnie spędziliśmy w nowoczesnej części Dublina. W dawnych dokach wyrosły szklane domy – nowoczesne biurowce, w których rezydują europejskie centrale technologicznych gigantów. Dublin stał się jedną z głównych siedzib takich firm jak Google, Meta, LinkedIn czy Airbnb – nie bez powodu mówi się o nim jako o europejskiej Dolinie Krzemowej. To bardzo ciekawy kontrast, zwłaszcza w miejscach, gdzie wykorzystano fasady starych budynków i wkomponowano je w nowoczesne konstrukcje.
[ENG] We spent the afternoon in the modern part of Dublin. Glass towers have shot up in the old docks—modern office buildings that house the European headquarters of tech giants. Dublin has become a major hub for companies like Google, Meta, LinkedIn, and Airbnb; it’s not without reason that it’s referred to as Europe’s Silicon Valley. It's a very fascinating contrast, especially where the facades of old buildings have been integrated into modern architecture.
Wieczorem wróciliśmy do hotelu, spacerując wzdłuż rzeki Liffey.
[ENG] In the evening, we walked back to the hotel along Liffey river.
_This report was published via Actifit app ([Android](https://bit.ly/actifit-app) | [iOS](https://bit.ly/actifit-ios)). Check out the original version [here on actifit.io](https://actifit.io/@browery/actifit-browery-20260522t220209183z)_