Wczoraj miałem dość aktywny dzień. W pracy w miarę lekko, montaż gniazdka i instalacja routera. Skończyłem wcześniej, żeby pojechać do Mikołowa ostatecznie rozwiązać umowę z wcześniejszym pracodawcą. Odebrałem ostatnią wypłatę i pojechałem do dentystki w Dąbrowie Górniczej.
Dentystka, poza stomatologią, zajmuje się też medycyną chińską. Skomplementowała wygląd mojego języka. Ponoć można z niego wiele wyczytać. Minimalizowanie spożycia nabiału najwyraźniej mi służy bo mam mniej wilgoci i śluzu w ciele. Super.
Po wizycie odwiedziłem rodziców, od ojca odebrałem z ogrodu siatkę owoców pigwowca. Obrodziło, spróbuję to za coś wymienić przy pomocy popularnego, scentralizowanego serwisu społecznościowego. Przy okazji zjadłem trochę malin, aronii i winogron, które wciąż zalegają na krzakach.
Mam też zdjęcia prostego kompostownika, który można sobie postawić w ogrodzie. Zwykła konstrukcja ze starych desek wypełniona naprzemiennie warstwami odpadów kuchennych, trawy i ziemii.
Po dwóch, trzech sezonach materia organiczna jest przepracowana i można podsypywać takim podłożem kolejne uprawy.
Na 19 byłem umówiony na sesję w komorze hiperbarycznej. Katar po pierwszej już mi przeszedł, byłem gotowy na kolejną. Poszedłem na Wełnowiec z buta, gdzieś trzeba nabić te 16000 kroków. Po drodze zachwyciły mnie Katowice we mgle.
Tym razem głowa bolała mnie tylko przez chwilkę, ponoć z czasem ból ustępuje całkiem. Po wyjściu czułem się jeszcze bardziej odświeżony i skoncentrowany, niż za pierwszym razem. Bardzo ciekawe doświadczenie, chociaż nie jestem w stanie dokładniej opisać, co mi to robi. W drodze powrotnej mgła zgęstniała tak bardzo, że niewiele już było widać.
Wieczorem zasnąłem jak dziecko.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io