Wczoraj skończyłem 34lata. W tym roku postanowiłem sprawić sobie na urodziny prezent o którym myślałem już od prawie roku. Na początku 2024 przez parę miesięcy miałem okazję od czasu do czasu pobawić się pianinem u sąsiadów. Spodobało mi się. Bardzo przyjemne brzmienie i motorycznie mega prosty instrument. Taka na przykład gitara jest nie do ogarnięcia, a tutaj wystarczy wcisnąć sobie przycisk i dzieje się dźwięk. Jak ten dźwięk brzmi w zestawieniu z kolejnym i poprzednim to już inna sprawa, ale nie od razu Rzym zbudowano.
Przez ostatnie parę dni starałem się rozeznać w możliwościach wykorzystując to, że i tak siedziałem chory w domu. Jakieś dwa tygodnie temu ktoś sprzątnął mi sprzed nosa pianino na katowickiej grupie śmieciarkowej. Pianino byłoby super gdyby było za darmo, ale jak już mam płacić to mogę powybrzydzać. Fajnie jakby dało się ten dźwięk bardziej pozmieniać, albo zapętlić sobie jeden dźwięk i grać inny. Czat gpt, pomógł mi wybrać odpowiedni instrument, tworząc przy okazji tekst mogący zapełnić niewielką książkę. Dość szybko znalazłem ofertę na popularnym scentralizowanym serwisie z ogłoszeniami i dziś rano jechałem już do Ustronia.
Wybrałem instrument Arturia MiniFreak, głównie ze względu na bardzo duże możliwości eksperymentowania z dźwiękiem i tworzenia nowych brzmień i ogólnie dobre opinie. Jestem absolutnym amatorem, ba, dzieckiem we mgle, ledwie rozumiem czym są akordy i umiem zagrać może ze dwa. Ten instrument nie będzie dla mnie narzędziem, ale zabawką. Mam na celu zgłębienie przy okazji teorii muzyki i pojęć z zakresu produkcji muzycznej i eksperymentowanie z falą dźwiękową wydaje się być bardzo przyjemną i praktyczną drogą do tego celu. A jeśli mi się nie spodoba (za późno, już się zdążyło spodobać) lub się znudzi to zawsze mogę sprzedać instrument. Okazuje się, że syntezatory całkiem nieźle trzymają wartość.
Na wycieczkę do Ustronia zaprosiłem przyjaciółkę i jej obecność wprowadziła bardzo dużo ciepła i serdeczności w tę transakcyjną wizytę. Wypiliśmy razem herbatę i chwilę pogawędziliśmy z ostatnim właścicielem i jego mamą. Później wjechaliśmy jeszcze na pobliską górę Równicę i zjedliśmy bardzo dobre naleśniki.
Mam wciąż trochę przeziębieniowych objawów i piesza wycieczka w góry to mogłoby być za wiele.
ENG
Yesterday, I turned 34. This year, I decided to give myself a birthday present that I had been thinking about for almost a year. In early 2024, I had the chance to play around with a piano at my neighbors' place from time to time for a few months. I really liked it. It has a very pleasant sound and is an incredibly simple instrument in terms of mechanics. A guitar, for example, feels impossible to grasp, whereas here, you just press a key, and a sound happens. How that sound fits with the next and previous one is another matter, but Rome wasn’t built in a day.
Over the past few days, I tried to explore my options while being stuck at home with a cold. About two weeks ago, someone snatched a free piano right from under my nose in a local Katowice giveaway group. A piano would have been great if it was free, but if I have to pay, I can afford to be picky. It would be nice if I could modify the sound more or loop a single tone while playing another. ChatGPT helped me choose the right instrument, producing a text that could easily fill a small book in the process. I quickly found a listing on a popular centralized classifieds website, and this morning, I was already on my way to Ustroń.
I chose the Arturia MiniFreak, mainly because of its vast sound experimentation possibilities, ability to create new tones, and overall good reviews. I’m an absolute amateur—no, a child lost in the fog. I barely understand what chords are and can maybe play two. This instrument won’t be a tool for me but rather a toy. My goal is to delve into music theory and concepts of music production, and experimenting with sound waves seems like a very enjoyable and practical way to do that. And if I don’t like it (too late, I already do) or get bored, I can always sell the instrument. It turns out that synthesizers hold their value quite well.
For my trip to Ustroń, I invited a friend, and her presence added a lot of warmth and kindness to what was otherwise just a transaction. We had tea together and chatted for a while with the previous owner and his mother. Later, we drove up to the nearby Równica mountain and had some delicious pancakes.
I still have some lingering cold symptoms, and a full-on mountain hike would have been too much.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io