Przychodzi mi czasem zmierzyć się z niektórymi żywiołami matki natury, które nie znają ani litości, ani wyrozumiałości dla innych. Są siłą z którą każdy musi się liczyć.
Najczęściej spotykam się z ogniem, który jest jednym z głównych celów po co powstała Straż Pożarna. Oczywiście nie chodzi mi tylko o to że zostaliśmy powołani do walki ściśle przeciwko niemu.
Ale dzięki użyczeniu innego żywiołu potrafimy w niektórych sytuacjach go powstrzymać, lub ograniczyć zniszczenia , które potrafi dokonać. Chociaż czasami zdaję mi się jak by to ogień miał powstrzymać ludzi, przed niszczeniem samej natury. Ponieważ jak to w sytuacjach pożarów dla przykładu lasów, pod ich popiołami wyrasta nowy. A wielu wypadkach ogień nie powstaje beż udziału człowieka, lub z powodu jego nieostrożności lub krócej głupoty.
Ale najbardziej nie do powstrzymania jest żywioł wody, który nie ma przeciwnika mogącego go powstrzymać. Ponieważ nie idzie on tylko z przodu, tyłu czy z boku. Ale może nas zaskoczyć nawet od góry w postaci deszczu. A przy odpowiedniej ilości opadów potrafi napełnić sobą każdą przestrzeń.
Potrafi utorować sobie samemu drogę do celu. Wydrążyć dziurę w skalę, ponieważ nigdzie mu się nie spieszy. Jes nadwyraz cierpliwy .
A zarazem zmiennych, może przyjść ale może w tej samej chwili odejść.
A natura jak dobra matka zawsze mu pomoże w dążeniu do swojego celu.
Mamy łodzie żeby po nim pływać, ale tylko jeżeli nam na to pozwoli. Ponieważ że spokojnego nurtu, może zamienić w burzliwą niszczącą wszystko siłę, która oprucz natury , która korzysta z niego do życia w harmonni. Potrafi zniszczyć wszystko na swej drodze, a dzięki swojej właściwości odwrócić w niektórych przypadkach proces tworzenia przez człowieka, deski zgniją, stal będzie rdzewiedź powracając w postaci pierwiastka do natury.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io