Wczoraj był względnie spokojny dzień w robocie, chociaż jest koniec miesiąca i jest nerwowo. Ale tak to jest jak się przypomina o wykonaniu planu po 20 dniu miesiąca. Trochę roboty było, ale na spokojnie.
Po powrocie z pracy robiłem "dogrywki" do "widełorecenzyji" gry "Ghost Chaser", którą opisałem na . Na szczęście pomimo przeziębienia, gardło nie odmówiło posłuszeństwa i nie jestem zakatarzony.
Niestety w nocy miałem trochę wyższą temperaturę, nie mierzyłem, ale sądzę że było koło 37°C, więc walnąłem sobie aspirynę na noc. W pracy wziąłem jeszcze dwie, przed 6:00 i podczas przerwy śniadaniowej i pod koniec dniówki byłem jak nowy. Rano trochę mną "telepało", więc robiłem w kurtce zimowej. Dzisiaj czuję się trochę lepiej. Mam tylko nadzieję, że to zwykłe przeziębienie, a nie coś gorszego. Póki co nie mam żadnych poważniejszych objawów.
Po południu po nagrywkach wybrałem się do Kauflanda po zakupy, bo same się nie zrobią i tak mi minął dzień.