Wczoraj poszłam zobaczyć co słychać na plaży.
Spacer był bardzo przyjemny, temperatura powietrza spadła a deszcz oczyścił atmosferę i zmył kurz.
Z domu do plaży mam ponad 4 km, towarzyszyła mi miła muzyczka i nogi same dreptały w jej rytm.
Na plaży nic się nie zmieniło, moja zatoka była piękna jak zawsze.
Wypiłam kawę mrożoną w zacisznej knajpce na zachodnim końcu zatoki. Lubię tak posiedzieć i wpatrywać się w morze, starając się oczyścić umysł z niechcianych myśli.
Zrelaksowałam się i nabrałam energii :)
Pierwotnie opublikowano na Grecki Bazar Ewy. Blog na Hive napędzany przez dBlog.