Nasz orzech zaowocował pierwszy raz właśnie w tym roku.
Drzewo ma już dobre kilka lat ale wcześniej nie owocowało z niewiadomych przyczyn.
Dwa lata temu obejrzałam poradnik o takich upartych drzewach - udało się, dziękuję Wam pięknie :)
Zgodnie z poradą owinęłam konar drzewa drutem i zostawiłam na kilka miesięcy. Nad drutem powstała narośl która została do dziś.
Drzewo czując zagrożenie miało walczyć o przetrwanie wydając owoce. I tak się stało!
Rok temu było kilka orzechów ale szybko opadły, były malutkie i puste w środku. Natomiast tego roku to ho, ho... Mamy cały karton orzechów :)
Drzewo ma się dobrze i ładnie rośnie, liczymy więc na obfitsze zbiory za rok.
Pierwotnie opublikowano na Grecki Bazar Ewy. Blog na Hive napędzany przez dBlog.