Wczoraj pół dnia siedziałem nad laptopem teściowej. Laptop od ponad roku nie był używany. Aktualizacje robiły się soboty wieczorem. Później tylko sprzątanie i kosmetyka. Po południu wziąłem Wolfa i poszliśmy się trochę przejść.
Trochę pruszyc śnieg, a czasami deszczyk. Zwariowana pogoda. Szliśmy bokami żeby nie drażnić Wolfa. Po niespełna godzinie zaczęliśmy kierować się w stronę domu.
Po powrocie zaliczyłem trzy filmy i położyłem się spać jakoś o 1 rano.
Dzień minął w charakterze leniuszkowym, nic mi się nie chciało robić. Do wszystkiego musiałem się zmusić.
Po południu Wychowawczyni Wojtka zadzwoniła że szkoła od poniedziałku przechodzi na zdalne. A w poniedziałek dowiemy się czy Wojtek znów nie będzie na kwarantannie. Czekają na wyniki. Kurcze, już mnie szlag trafia. Jak nie córką na kwarantannie to znów syn i tak w kółko. Kiedy to się skończy?
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io