Zwariowany dzień, rano deszcz i wiatr koło 10 zamieć śnieżna potem znów deszcz. Na spacer nie było chęci ani czasu. Najpierw śniadanko potem wizyta u kardiologa i ponad dwugodzinne czekanie. Wróciliśmy do domu dobrze po 15.
Znalazła się przyczyna powolnego internetu. Około 18 modem zaczął szaleć raz był internet raz nie, w końcu pyk i ani telewizji ani internetu. Zadzwoniłem na infolinię do Orange i sympatyczna pani próbowała mi pomóc poczym po prawie pół godzinnej rozmowie stwierdziła że modem poległ i że muszę go wymienić. No pięknie - pomyślałem, Wojtek ma zdalne nauczanie a internetu niet. Na szczęście miła pani pocieszyła mnie ze juz w tej chwili mogę pojechać do były jakiego salonu i wymienić. Była prawie 19. Szybko wsiadlismy w samochód i pojechaliśmy do M1.
Poszliśmy do salonu a tam znudzona praca kobietka młodziutka niby nas obsłużyła. Na twarzy miała wypisane "czego?". Aż miałem ochotę jej powiedzieć żeby się p....... Na szczęście wymiana trwała może z 7 minut, bo chyba w końcu bym wybuchł. Ja rozumiem że czasy są takie jakie są, praca często nie jest tą którą chciało by się mieć, ale skoro zdecydowała się ze będzie pracować to powinna być troszkę milsza dla klientów a nie traktować ich jak jakieś ścierwo.
Wróciliśmy do domu podłączyłem modem do Lini telefonicznej i po 10 minutach okno na świat zaczęło działać.
Niestety nie dało się obejrzeć filmu bo modem robił co chwilę aktualizacje i reset. Więc jedyna czynnością jaką mogłem zrobić to pójść spać.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io