Wczoraj nie chciało mi się rano wstać i nie zawiozłem córki do przedszkola. Rano zrobiłem śniadanie potem obiad i razem z Wolfem Ruszyliśmy na spacer.
Nie było za ciepło, pomimo słonecznego dnia, odczuwalne było mroźne powietrze. Poszliśmy trochę w stronę lasu, ale zawróciliśmy. Staraliśmy się iść w słońcu.
Nie chciałem żeby Amelka się przeziębiła. I tak narzekała cała drogę że jej trochę zimno i że jest zmęczona. Wszyscy zasiedzieliśmy się w domu, czas na ruch.
Wróciliśmy po godzinie do domu, po drodze widzieliśmy znów polski zwyczaj wyrzucania smieci
I stary rozwalający się już od 3 lat dom. Co roku jest go coraz mniej.
Po powrocie do domu zrobiliśmy gorącą herbatkę i zjedliśmy obiad.
Reszta dnia to szarość, szarość, szarość.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io