Dziś zrobiłam 10218 kroków i napisze szczerze, że to był mój najcięższy trening, od kiedy zaczęłam truchtować w pokoju. Myślałam że święta przelecą i nie odczuje ich emocjonalnie. Jednak człowiek przez tyle lat przyzwyczaił się do tradycji.
Mimo ze mamy telefony, komputery najbardziej brakuje kontaktu osobistego z człowiekiem.
Mam wrażenie ze najbardziej cieszy się przyroda z tych świąt z braku ludzi.
Nawet nie miałam ochoty biegać w miejscu, jednak się przełamałam i przebiegłam te kroki. Biegałam przy piosenkach Madonny, Gayga.
Wrzucam to zdjęcie, dlatego że mi je przysłano na FB chyba ze sto razy dziś.
Zdjęcie z neta
Trzymajcie się zdrowo 🙋♀️
Spokojnych Świąt 🐤🐤🐣🐣