Pogoda dalej nie zachęcała do większej aktywności, ale skoro już wyszedłem zagłosować, siłą rozpędu zmieniłem to w dłuższy spacer.
Pierwotnie chciałem tylko kupić jakieś ciasto. Pierwsza cukiernia - nieczynna. Druga, trzecia, czwarta podobnie. Ostatecznie poddałem się i zamiast założonego placka z owocem skończyło się na paczce Hitów w Żabce, za to powrót udało mi się wykalkulować przez lasek.
Z wczorajszych steków jeden zostawiłem na leżakowanie w przyprawach i na dzisiejszy obiad był już idealnie zrobiony. Jeżeli sobotnie były pyszne, to niedzielny osiągnął prawdziwe mistrzostwo. Zdecydowanie muszę wyrobić w sobie nawyk szykowania steków 24h przed smażeniem. Wypadnie to najczęściej w piątkowy wieczór, ale jest tego warte.
Reszta dnia zeszła na spokojnie. Goście, nalewka, paczka hitów - znajdź element, który nie pasuje.
Tak organizacja sprawunków i prac kuchennych to moja pięta achillesowa. Zabieram się to zawsze zbyt późno i jakość spada. Nie jest źle i cały weekend zaliczam do udanych, ale mogło być dużo lepiej
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io