To była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w tym miesiącu. Tak chodzi o rywalizację #poprzeczka, która skazała mnie dziś na 29000 kroków. No i ja się temu podałem. Ostatnia godzina jak za karę. Na przyszły miesiąc pasuje z takimi osiągami. To nie dla mnie.
Tym samym mam rekord życiowy (w miesięcznym rytmie konkursu).
Rano lało. Potem poszliśmy na trzy razy dłuższy spacer niż zwykle. Aż się o nas martwili...
Wracaliśmy zielonym szklakiem, który jest jakąś złośliwością znakarza. Trasa poprowadzona jakby ktoś na siłę chciał wszystkich zamęczyć. Wejścia podobne jak na Łysicę (oczywiście w mniejszej skali).
Popatrzcie na wykres. 70, 110, 70, 110 metrów. A da się po w miarę płaskiej ścieżce. Gdyby jeszcze po drodze były jakieś pomniki przyrody, punkty widokowe. Gdzie tam.
Także świetnie, że szedłeś szlakiem niebieskim na tym odcinku.
Po spacerze na liczniku było 20000 kroków. 9 tysięcy robiłem już po ciemku. Tak jak pisałem to było bez sensu...
Czyż ten wpis nie jest świetną reklamą zbliżającej się kolejnej edycji konkursu #poprzeczka? Serdecznie zapraszam. Wystarczy w miarę regularnie publikować raporty actifit. Więcej będzie we wpisie na blogu
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io