Ostatni dzień z grupą z Dolnego Śląska. Najdłuższa moja tegoroczna odprowadzana wycieczka. Z tego co rozmawiałem to inni przewodnicy odmawiali właśnie tych wyjazdowych dni. One rzeczywiście były trudne.
Człowiek się przywiązuje do grupy i na pożegnanie im mówiłem, że już za nimi tęsknię.
Pod koniec już rozumiałem żarty i poczucie humoru u myślę że dobrze się zgraliśmy. Nie jest łatwo dopasować się do oczekiwań i nieraz balansować między tematami, które są kontrowersyjne.
Ostatniego dnia zwiedzaliśmy Gdańsk, ale intensywnie. Tak intensywnie nie zwiedzają grupy 3 razy młodsze...
Spacer, Dwór Artusa, Bazylika Mariacka z zegarem astronomicznym.
Następnie Mariacka z zakupami bursztynów i statek. Rejs bez wysiadania też się podobał.
Na koniec szlak nietypowych kościołów i bursztynu. Bursztynowy Olatrz otworzył jadaczki z wrażenia.
Dwa dni wolnego! Zasłużone.
Kusi by zarobione sianko przeznaczyć na gitarę
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io