W takich okolicznościach przyrody, aż dziw bierze, że autokary z wycieczkami nie podjeżdżają nad wszystkie mola Trójmiasta by podziwiać cuda jakie nam zdziałała natura.
Akurat mieliśmy mały cykl wycieczek z najbliższymi dla których widok takiej zimy był czymś niezwykłym. Z takimi gośćmi zazwyczaj spacerujemy po łatwych fizycznie okolicach, które dużo oferują. Lasy, wieże widokowe raczej odpowiadają.
Pierwszego dnia pojechaliśmy do Gdyni do Orłowa. Na 100-lecienmiasta Gdynia nam zamarzła. Śryż miał się całkiem nieźle i poszerzył swe władztwo o kolejne kilkaset metrów. Wiatr był mniejszy niż tydzień temu, także miej było falowania.
Kolejnego dnia odwiedziliśmy kolejne molo (sopockie). Na trzecie (brzeźnieńskie) już nie starczyło czasu.
Molo w Sopocie przeżywało istne oblężenie, ale nie ma się czemu dziwić. Słońce zimą dodaje nieco optymizmu.
Na koniec jeszcze porównanie takie same jak we wpisie o śryżu sprzed tygodnia. Z Zatoką Gdańską z 2011 roku
Więcej zdjęć z tych miejsc uszeregowanych od najnowszego do najstarszego znajdziesz w moich galeriach zdjęć pod tymi odnośnikami:
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io