Lustrzanka, nawet niepełnoklatkowa, to znacznie większa pojemność tonalna. Te przepalone chmury to jednak mnie rażą, choć czasem i na dslrze nie da się tego uniknąć. A porównuję 18-letni model lustrzanki z 6-letnim modelem telefonu. To oczywiście też różnica faktycznej rozdzielczości, bo matryca w telefonie, z racji małych rozmiarów fizycznych nie odwzoruje tylu punktów obrazu, co matryca w lustrzance, choćby nawet miała 10x więcej megapixeli. Fizyki tak się nie oszuka. Ale na potrzeby publikacji w internecie wystarczy, a nawet na wydruki 20x30 cm, jeśli się nie przycinało kadru za mocno. Kolejny jest brak wysokiej czułości, co ogranicza zdjęcia w słabym świetle, choć producenci starają się temu zaradzić specjalnymi trybami "nocnymi", które działają na nieco innej zasadzie. Ponadto brakuje w smartfonach długich ogniskowych oraz bokehu, tutaj też fizyki się nie oszuka. Ale jak się ograniczymy do fotografii, w której używamy tylko krótkich i standardowych ogniskowych, można nawet czasem zrobić tym kalkulatorem jakieś zdjęcie. Jest też jedna (i chyba jedyna) przewaga smartfona nad lustrzanką. Zawsze ma się go w kieszeni i przez to można uchwycić coś niespodziewanego.
RE: Sandane - photos from the heart of Nordfjord - part 2 [PL|EN]