I don’t remember when I was that annoyed at my uni. Honestly, this year is a highway to hell. Firstly - today is the day that my uni is closing for a month and a half, because of the gas prices. We are thrown away from the studios, but, oh hello, lectures are mandatorily and conducted at cafes. Here's the “XD”. Secondly, my diploma “must be more than just an exhibition of horses and polish art”. My professor demands I change the subject, to search further into the culture without any reason.
So, I feel so overwhelmed and a little burnt out, for most of the time I do the sketches. My friends at uni feel the same, so we can share those harsh moments. Anyway, I feel happy for one reason - I came back to horse riding after my surgery. I change the instructor and completely feel like a new person in this aspect. I learn to correct the technique, learn to work with a little more difficult animals without hurting them, and, what's more important, less using a riding crop less.
My friend has a horse and she teaches me a lot about working from ground. She’s a great teacher and natural talent to the animals. Working with her side my side is an amazing experience to skill up.
I’m so happy I can share my passion with other people.
Below you can see few sketches I made at stables and a video of my training.
Nie pamiętam kiedy byłam tak zirytowana na moim uniwerku. Szczerze mówiąc, ten rok to autostrada do piekła. Po pierwsze - dziś jest dzień, w którym mój uni zamyka się na półtora miesiąca, ze względu na ceny gazu. Wyrzuca się nas ze studiów, ale, o halo, wykłady są obowiązkowe i prowadzone w kawiarniach. I tu jest właśnie to "XD". Po drugie, mój dyplom "musi być czymś więcej niż tylko wystawą koni i sztuki polskiej". Moja profesorka żąda ode mnie zmiany tematu, poszukania dalej w kulturze bez żadnego powodu.
Czuję się więc przytłoczona i trochę wypalona, bo przez większość czasu robię szkice. Moi przyjaciele z uni czują to samo, więc możemy dzielić te ciężkie chwile. W każdym razie, czuję się szczęśliwy z jednego powodu - wróciłem do jazdy konnej po mojej operacji. Zmieniam instruktora i zupełnie czuję się w tym aspekcie jak nowa osoba. Uczę się poprawiać technikę, uczę się pracować z nieco trudniejszymi zwierzętami nie robiąc im krzywdy, a co ważniejsze mniej używając uprzęży jeździeckiej.
Moja przyjaciółka ma konia i uczy mnie bardzo dużo o pracy z ziemi. Jest świetną nauczycielką i naturalnym talentem do zwierząt. Praca z nią u mojego boku jest niesamowitym doświadczeniem do skilla.
Cieszę się, że mogę dzielić się swoją pasją z innymi ludźmi.
Poniżej możecie zobaczyć kilka szkiców, które wykonałam w stajni oraz filmik z mojego treningu.