The text was written in August, but I couldn't publish it because there were more important topics.
A new bed has finally come to Taco. It looked great in the photos, and after opening the package ... well, I'm a bit disappointed. The material is soft, but only on the "walls", the floor is a thin layer of fabric. It is also a bit too small for a dog - it cannot unfold as freely as on the previous one. Fortunately, however, he does not "complain" about it, ie he does not wander around it too much, nor does he try to damage it, which he did at his first lair. Apparently it has a size of XL, but the creator of the online auction probably meant the XL version for Yorks, small dogs or cats, because Taco is at most an average dog, taking into account the smallest forks. In the worst case, ie if he gets really tired, I will move this lair to the living room, so that he has a place to lie down, warming his old bones in front of the balcony window.
And speaking of heating, summer is slowly coming to an end. In its second half, August is noticeably cooler than July - it is impossible to go to work at 6.15 am without a sweatshirt. The fact is that sometimes there are still hot days (e.g. two weeks ago it was very hot), it is possible that the heat will last until September (a few years ago it was so warm that you could wear a short T-shirt and shorts at the beginning of November). Well, at least at night, you can fall asleep normally, because even if it was warm, the concrete is not so hot anymore and releases heat faster. As the sun attacks with its heat, the Taco continues to gasp and slowly walk, but that's nothing compared to what it was a month ago, when I had to wash it with cold water almost every day.
And as fall is approaching, more food has to be bought. Even though Taco loves to eat like me, he had a light diet to shed excess fat. The attempt was unsuccessful, it is still too fat xD. Recently, I bought him a supply of Pedigree wet food sachets, because there was a promotion at a local supermarket - buy 3 for the price of 2. Asia bought him twice as much and I suspect that by the end of this year I will not have to buy him anything except fresh meat etc. By the way, I spoiled him a lot, because many delicacies no longer want to eat - even those he has eaten en masse so far. He's turned into a little lord who's starting to make demands. Well, I'm really happy about it - the boy finally ended up in a happy home, at least in the last stage of his life.
Tekst został napisany w sierpniu, ale nie miałem możliwości, by go opublikować, bo były ważniejsze tematy.
Do Taco w końcu przyszło nowe łóżko. Na zdjęciach wyglądało świetnie, a po otwarciu paczki... Cóż, jestem trochę rozczarowany. Materiał jest miękki, ale tylko na "ścianach", podłoga to cienka warstwa materiału. Jest też trochę za małe dla psa - nie może się rozłożyć tak swobodnie, jak na poprzednim. Na szczęście jednak nie "narzeka" na niego, tj. nie kręci się po nim za bardzo, nie próbuje też go uszkodzić, co zrobił przy swoim pierwszym legowisku. Niby ma rozmiar XL, ale twórca internetowej aukcji miał chyba na myśli wersję XL dla Yorków, małych psów lub kotów, bo Taco jest co najwyżej średnim psem i to biorąc pod uwagę te najmniejsze widełki. W najgorszym razie, tj. gdyby naprawdę się męczył, to przeniosę to legowisko do dużego pokoju, by miał gdzie się wylegiwać, grzejąc swe stare kości przed oknem balkonu.
A skoro mowa o grzaniu się, to lato powoli się kończy. Sierpień w swojej drugiej połowie, jest zauważalnie chłodniejszy od lipca - nie da się już wyjść o 6.15 rano do pracy bez bluzy. Fakt, czasami są jeszcze gorące dni (np. 2 tygodnie temu było bardzo gorąco), niewykluczone że ciepło wytrzyma do września (parę lat temu było tak ciepło, że można było na początku listopada chodzić w krótkiej koszulce i spodenkach). No ale przynajmniej w nocy można normalnie zasnąć, bo nawet gdyby było ciepło, to beton nie jest już tak nagrzany i szybciej puszcza ciepło. Gdy słońce atakuje swoim żarem, to Taco nadal sapie i powoli chodzi, ale to nic względem tego, co było miesiąc temu, gdy niemal codziennie musiałem go spłukiwać zimną wodą.
A skoro zbliża się jesień, to trzeba było kupić więcej jedzenia. Taco mimo, że uwielbia jeść jak ja, to miał lekką dietę, by zrzucił nadmiar tłuszczu. Próba była nieudana, nadal jest za gruby xD. Ostatnio kupiłem mu zapas saszetek z mokrym pokarmem Pedigree, bo była promocja w lokalnym markecie - kup 3 w cenie 2. Asia jeszcze kupiła mu drugie tyle i podejrzewam, że do końca tego roku nie będę musiał już musiał mu niczego kupować poza świeżym mięsem etc. Swoją drogą, bardzo go rozpieściłem, bo wielu przysmaków już nie chce jeść - nawet tych, które dotychczas pochłaniał masowo. Zrobił się z niego mały lord, który zaczyna stawiać wymagania. No ale w sumie cieszy mnie to - chłopak w końcu trafił do szczęśliwego domu przynajmniej w ostatnim etapie swojego życia.