Jerzy Eleuter Szymonowicz Siemiginowski, Wiosna, 1686
Jedynym źródłem odnoszącym się bezpośrednio do biografii Siemiginowskiego jest dokument sporządzony dla udokumentowania jego szlachectwa Genealogia Domu Ichmść Panów Siemiginowskich i Imci Pana Jerzego Elephtera Siemiginowskiego. Często uważano, że podane tam informacje o rodzinie Siemiginowskich są nieprawdziwe, jednak odnaleziono w archiwach lwowskich informacje świadczące o tym, że rodzina Siemiginowskich rzeczywiście istniała – w 1579 roku w Siemiginowie żyli Iwan i Fedko Siemiginowscy. Fedko (Teodor) pojawia się także w wypominkach (synodykach) z cerkwi w Stanisławowie i Jaworowie zachowanych w Muzeum Narodowym we Lwowie. Jego ojciec Jerzy Szymonowicz (zwany w dokumentach Georgijem Symenonowiczem) również był malarzem wywodzącym się z kręgu malarstwa cechowego (jego żona pochodziła z rodziny malarskiej Korunków). Jednak musiał wyróżniać się na tle innych, a może udało mu się uzyskać królewską protekcję, gdyż otrzymał tytuł serwitora królewskiego, co zwalniało go z podatków i stawiało ponad hierarchią cechową. Wołodymyr Aleksandrowicz łączy z nim portret Sobieskiego wykonany, jak zapisano, przez „utalentowanego, ale niedostatecznie wykształconego malarza ruskiego”, który został wysłany przez króla do Florencji jako podarunek dla księcia Toskanii.
Jego syn, który używał już tylko nazwiska Siemiginowski i dodał sobie przydomek Eleuter (gr. eleftherios – wolny, niezależny) prawdopodobnie rok po koronacji Jana III Sobieskiego został przez niego wysłany do Rzymu dla nauki w Akademii św. Łukasza, najstarszej europejskiej akademii założonej przez papieża Grzegorza XIII w 1577 ale sięgającej swoimi korzeniami założonego w XV wieku bractwa św. Łukasza. Świadczy to z jednej strony o istniejącej w Polsce świadomości jej znaczenia, a z drugiej o przekonaniu króla, że sztuka jest jedną z najważniejszych sfer jego działalności w czasach pokoju. Wiadomo że Sobieski był dogłębnie zainteresowany sztuką i jej teorią. Sam czytał traktaty o perspektywie.
Siemiginowski nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Wrócił do Polski jako członek Akademii (podobnie jak towarzyszący mu Jan Reisner), z wyróżnieniem w konkursie akademickim, nobilitacją przez papieża Innocentego XI i Orderem Złotej Ostrogi. Jak na jednego z pierwszych polskich artystów studiującch za granicą (w aktach Akademii św. Łukasza pojawia się wcześniej inny pictor polacco, Adam Bilicki) to całkiem nieźle. W Rzymie jego protektorem był zapewne książę Livio Odeschalchi (bratanek papieża Innocentego XI) któremu Siemiginowski poświęcił cykl wykonanych tamże akwafort.
Jerzy Szymonowicz Siemiginowski według Lazzaro Baldiego, Kompozycja alegoryczna, 1682, akwaforta, papier
Wracając z Janem Reisnerem do Polski dokonał w Wiedniu zakupów dzieł sztuki dla Sobieskiego. Po powrocie pracował dla króla. Jego najważniejsze dzieła do dziś można oglądać w Wilanowie. Są to plafony przedstawiające Pory roku i odkryty spod tynku w latach pięćdziesiątych XX w. Gabinet Al Fresco. Siemiginowski pozostawił także portrety rodziny królewskiej. Wykonał szerego obrazów religijnych zniszczonych w czasie wojny, z których największy Ukrzyżowanie znajdował się w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Pracował także dla osób z kręgu króla, między innymi Stanisława Szczuki.
Po śmierci Jana III pozostawał nadwornym artystą Aleksandra Sobieskiego, został także sekretarzem Augusta II. Był, jeszcze w czasach SObieskiego, profesorem w wilanowskiej akademii malarstwa. Jego uczniem był m.in. Adam Swach. Siemiginowski był czterokrotnie żonaty. Posiadał znaczny majątek.