Siemanko,
zacząłem odrobinę od dupy strony, aczkolwiek już biegnę z chęcią wyprostowania tego.
Pora zatem się przedstawić.
Mam na imię Mikołaj i jestem z krwi i kości chłopakiem z Poznańskich Rataj!
Tu się urodziłem i spędziłem większość swojego nastoletniego życia, z wyłączeniem
epizodów na wyjazdy sportowe, obozy, czy wakacje zagranico!
Całe życie marzyłem żeby zostać podróżnikiem (i motorniczym, ale to szybko zostało mi z głowy wybite).
I tak też zrobiłem.
Lecz od początku...
Po zakończeniu swojej edukacji wyższej, tj. Business International na UCL (University College London), postanowiłem, że nie chce podzielić losu moim pozostałych kolegów i kupić nowego porsche, czy ferrari.
Usiadłem i długo się nie zastanawiając spakowałem całe, swoje dorosłe życie w 4 duże kartony, najważniejsze rzeczy w dwa duże plecaki kupiłem bilet (w jedną stronę) na Filipiny i poleciałem...
Lecz najpierw zamknąłem za sobą drzwi i wyszedłem.
Problem był nie mały, gdyż niezbyt dokładnie to przemyślałem. Wylądowałem w Manilii i nie wiedziałem co dalej. Więc usiadłem, zrobiłem kilka selfie dla Mamy i zacząłem czytać o najpiękniejszych miejscach.
Wybór padł na Palawan.
Mieszkam tu od ponad półtora roku i nie wiem jak dziękować za swoją głupią i nieprzemyślaną decyzję, która doprowadziła mnie w to miejsce. Pracuje pomagając lokalnej społeczności, codziennie pływam, biegam, jem świeże ryby i owoce. Żyje życiem, które wymarzyłem sobie jako mały chłopiec, mieszkając w blokowisku, w szarej polskiej rzeczywistości.
Jedyne za czyk tęsknie to bliskość rodziny, znajomych i moim samochodem...