POCZĄTKI ZAWSZE SĄ TRUDNE
Nowy rok szkolny. Nowa szkoła, nowa klasa, nowi nauczyciele i nowi koledzy.
Jedna rzecz niezmienna. Każdy musi się przedstawić i powiedzieć o sobie kilka słów. Jednym to przychodzi łatwiej, innym trudniej, jednak każdy mówi prawie to samo. ,,Cześć, mam na imię.... Lubię muzykę i zwierzęta. Interesuje się piłką nożną''. Podobną regułkę mówi każdy z nas, po kolei. A moja ,,chwila'' jest coraz bliżej. Zaczynają się pocić ręce, zasycha w gardle, strach przejmuje kontrolę nad moim ciałem. Nienawidzę tego. Moja kolej. ,,Cześć wszystkim, mam na imię Sylwia. Lubię muzykę i jazdę na rowerze''. Powiedziałam to! Powiedziałam to samo co wszyscy.
Do dziś nie rozumiem sensu takich publicznych zapoznań. Nie da się nikogo poznać po wypowiedzeniu dwóch zdań. Przecież i tak każdy z nas integrował się później na każdej przerwie, na lekcjach siedząc w jednej ławce. To wtedy się poznawaliśmy nawzajem. Dowiadywaliśmy się o sobie mnóstwa różnych rzeczy, co lubimy, jak się zachowujemy, jakie mamy poczucie humoru i jakie mamy zdanie na różne tematy.
Mogłabym napisać tu regułkę, jak większość z Was. Po co? Poznacie mnie z czasem. Dowiecie się co mnie interesuje, co mnie bawi, co smuci...
Cześć, jestem Sylwia. Mam 24 lata.