Mikołaj przyniósł karty do skata. opublikował na Hive'ie zasady gry i dzięki temu mogła się odbyć prawdopodobnie pierwsza partia briszkota w Warszawie (chyba że jestem w błędzie). Briszkot łączy prostotę z odwróceniem normalnego porządku większości gier w karty i może dlatego jest tak wciągający. Nauka zasad trwała pięć minut a potem przyszła pora na poznanie niuansów w praktyce.
P.S.
W Warszawie kart do skata w żadnym sklepie się nie znajdzie, co więcej, niektórzy pracownicy takich sklepów nie wiedzą co to jest skat.