EN
There's no doubt that euthanasia is one of the hardest etical dilemma we can face, of course euthanasia which is prosecuted to shorten pain and suffering of fatal patients. For some it's a synonym of murder, other's see it as sing of compassion. Although lot of us pick up this topic in discussions, medical professions are the ones who meet this problem during their everyday work.
As a medical student I spend a lot of time in hospital talking to patients, seeing their ailments and consulting their health problems with doctors. Terminal patients are not the rarity and many times I've heard from physicians of their condition. In this post I'd like to explain how doctors see and feel about this matter.
Hippocratic Oath
(…) I will use treatment to help the sick according to my ability and judgment, but never with a view to injury and wrong-doing. Neither will I administer a poison to anybody when asked to do so, nor will I suggest such a course(…) .
Primum non nocere ( First do no harm )
Starting medical schoold I was full of optimism ( I am still to be honest :) and such things as fatal conditions haven't been coming to my mind so when was the first time i heard physician talking about patient “He should have passed away already” I was quite shocked. In my country there is no possibility of ending legally someone's life due to any reason. Such crime is punished by prison.
Euthanasia is for many a sign of our times. Quick and hedonistic. But it's not something our century or even century before us invented.
Misericordia (lat. Compassion) was a name of a short blade used in Middle Ages to shorten suffering of wounded solders on battlefield.
The "weapons" that doctor's have:
- suspending futile medical care
- DNAR - it's abbreviation of "Do not attempt resuscitation" which is patient's will.
Even tough some patients often spend their last days in immense pain that even highest doses of analgetics can't soothe. The only feeling that physician can find to describe this part of their work is being helpless. There's not a single doctor I know who would like to play God and decide whether patient should live or not but sometimes death might be relief for patient itself and his family.
Situtation that I will keep in mind was patient with sarcoma clarocellulare(really serious prognosis). He was only 16 but already in terminal stage. Despite his young age his parents wanted to stop obstinate treatment because of all the suffering he experienced. Even though he still stayed alive for more than a week.
How this matter looks in your country? What is your opinion about it? I'd love to talk with you in comments.
PL Eutanazja jak to wygląda z punktu widzenia lekarza.
Bez wątpienia eutanazja jest jednym z najtrudniejszych etycznych dylematów, które możemy podjąć, oczywiście mam na myśli tylko eutanazję wykonywaną w celu skrócenia cierpień pacjenta.
Dla niektórych jest to synonim morderstwa, gdy inni uważają ją za oznakę miłosierdzia. Pomimo iż często dochodzi do dyskusji o eutanazji to głównie lekarze spotykają ten problem w ich codziennej pracy.
Jako student medycyny spędzam dużo czasu w szpitalu rozmawiając z pacjentami, poznając ich problemy i konsultując ich dolegliwości z lekarzami. Terminalni pacjenci nie są rzadkością i często słyszymy o ich stanie podczas rozmów z personelem medycznym. W tym poście chciałbym przybliżyć punkt widzenia lekarzy na eutanazje.
Przysięga Hipokratesa
(…) Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją. (…) .
Primum non nocere ( Po pierwsze nie szkodzić )
Zaczynając szkołę medyczną byłem pełen optymizmu ( nadal jestem :) i takie rzeczy jak śmiertelne choroby nie przychodziły mi do głowy więc gdy pierwszy raz usłyszałem od lekarza o pacjencie, że: “Powinien był już odejść” Byłem w szoku. W Polsce nie ma możliwości legalnego zakończenia czyjegoś życia niezależnie od powodu. Taki czyn jest karany więzieniem.
Eutanazja jest dla wielu znakiem naszych czasów. Szybka i hedonistyczna. Ale nie jest ona wynalazkiem tego ani poprzedniego stulecia.
Mizerykordia (łać. Miłosierdzie) – sztylet używany w Średniowieczu do dobijania rannych żołnierzy na polu walki.
"Broń" jaką dysponują dzisiejsi lekarze :
- Zaprzestanie uporczywej terapii – może być dokonane za zgodą pacjęta lub rodziny.
- DNAR – jest to skrót oznaczający "Nie podejmować prób reanimacji" jest wolą pacjenta.
Mimo tych możliwości niektórzy pacjenci często spędzają ostanie dni w silnym bólu, którego nawet wysokie dawki leków znieczulających nie mogą całkiem poskromić. Jedyne co wtedy może czuć lekarz to bezradność. Nie poznałem żadnego doktora, który chciałby bawić się w Boga i decydować kto ma żyć, a kto nie lecz czasem koniec może byc wybawieniem dla pacjenta i jego rodziny.
Sytuacja, która szczególnie zapadła mi w pamięć dotyczyła 16 letniego chłopaka z mięsakiem jasnokomórkowym w terminalnym stadium. Pomimo tak młodego wieku rodzice postanowili odstąpić od uporczywej terapii z powodu cierpienia jakiego doświadczał i pozwolić mu odejść. Chociaż wstrzymano terapię chłopak nadal żył przez ponad tydzień będąc w strasznym stanie.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Bardzo chciałbym porozmawiać o tym z wami w komentarzach.