Samotną wioskę raz z wieży ujrzałem
I wyrwany z swoich przemyśleń zostałem.
Zdjęcie zrobione,
Osada uwieczniona.
Czym jednak jest owa przestrzeń zmyślona,
Ów wir szaleństw targający sumienie,
Czemu nie mogę już zrzucić ogona,
Co trzyma mnie w kłębach mgły utrapienia?
Może to tylko bunt w mojej głowie,
Te wątpliwości, ta granica milczenia.
Czemu nie mogę otwarcie się przyznać,
Czemu nie mogę otwarcie dziś wyznać,
Że obraz zostawia wiele do życzenia?