Młoda skrzypaczka, jako dziecko interesująca się pianistyką, muzyką wielkich twórców jak Riminskiego-Korsakova, Bacha czy Straussa Syna. Margarita Ulokina (jako mechtai) namalowała sobie uroczy fragment elektroakustyczno-popowo-industrialowej formy swojej twórczości, prawie jak Hildur Guðnadóttir ze swojej kontrabasowej wprawy. Islandzki nurt utopijnego, suchego i bezpiecznego raju połączony z ludowymi wierzeniami kraju nad Triglavem wzniesionym stworzył uroczą kompozycję godną pozazdroszczenia wielu artystkom sceny muzyki ilustracyjnej, czy także eksperymentalnej w tym kraju wulkanistej ziemi.
Sama EP-ka z jej trzema utworami to niezły początek całości poznawania "przekładania" takich wzorców ludowych wierzeń i guseł z tradycji mistycznych Skandynawii na wzorce bliskie Bałkanom czy mieszkańcom obszarów niedaleko Adriatyku. Przede wszystkim dużo tajemniczego transu oraz inteligentnej kompozycji zarazem tworzy klimat tej syntaksy dwóch - trzech złączonych ze sobą stylów.
Ocena: (9/10,5)