Jeszcze zanim założyłem tu konto miałem problem z rozmyślaniem co można by napisać na PEAKD/HIVE, wciąż na przykład jadąc rowerem albo będąc w różnorakich sytuacjach fantazjuję o tym co byłoby dobrym tematem wpisu ( z reguły zapominając o pomyśle lub nie dociskając go - pryska jak bańka mydlana kiedy już siedzi się przy klawiaturze).
Milczenie jest złotem, mowa srebrem, zaś zwięzłość w treści HBD / oszczędnością czasu.
Mimo wszystko kiedy piszę każdy wpis się rozwleka, żyje własnym życiem, obrasta barokowymi naleciałościami i moim (zabawnymi zapewne i zrozumiałymi raczej dla mnie) neologizmami i osobliwościami.
'
Przetrwałem drugi konwent w tym roku po RUYCONIE (Ryukonie) - Skiercon (XI edycja 28- 30 VII w Skierniewicach). Ambicje tudzież aspiracje co do kolejnych są nader obfite.
Autostop męczy ale tez jest fantastycznym ćwiczeniem kreatywności i cierpliwości - wracam do niego po latach.
Na skier-konie chciałem być w piątek popołudniu dotarłem w sobotę koło południa - reasumując oszczędność rzędu 70-100 zł kosztowała mnie dzień konwentu - ale jechało się fajnie. (także sam sobie jestem winien wyjeżdżając po 16.00 - paczki nie wyślą się same - plecak też nie spakuje się w dwa kwadranse).
Pokochałem Warszawę - Warszawę 1 VIII szczególnie ( Godzina "W" na wodzie. Wiśle) - to jednak zasługuje na osobny wpis .
wczoraj dokonał się kolejny flisacki kamień milowy - pierwszy ślub włóczków (flisakó ) krakowskich - oraz wesele na łączce w Przegorzałach - nie mam przez to energii na dłuższe wpisy - było fantastycznie koncert folku Zwierzynieckiego - na banjo kolega "heban " oraz drugi koncert co jednak zasługuje na nieprawdę solidną a nie pośpieszną relacje ... 😔
garść zdjęć zagadek naprawde brak czasu na opisy w chciałem być po 20:00 HIVE znów kradnie minuty ....