Chciałbym coś napisać o tym meczu, ale mój komentarz wyglądałby tak:
................................................................................ (pusta kartka)
Ewentualnie zamieściłbym mem z kapitanem Picardem ze Star Treka robiącego facepalm , z podpisem, przez który musiałbym użyć tagu NSFW.
Dlatego też wyłączyłem zarabianie pod tym postem. Nie upvotujcie, szkoda Waszego VP.
Może coś spróbuję skrobnąć. Nie tak sobie wyobrażałem nasz powrót na Mundial po 12 latach. Po prostu nasi nie istnieli. Senegalczycy odrobili lekcje i odcinali naszych posczas rozgrywania akcji grając pressingiem, przy każdym z naszych był Senegalczyk, do tego we trzech odcinali Roberta Lewandowskiego. Do tego dwa błędy w obronie, które kosztowały nas stratą gola.
W 37 minucie niefortunnie piłka odbiła się od Thiago Cionka i zmyliła Szczęsnego. W drugiej połowie Krychowiak zbyt lekko (i niepotrzebnie) cofnął do Szczęsnego, co wykorzystał gracz Senegalu. W 85 minucie Krychowiak się zrehabilitował i strzelił ładnego gola głową.
Panowie! Do roboty!
Przypomniał mi się stary dowcip, a mianowicie bajka o Pawle Janasie (selekcjoner w 2006 roku).
Ja nas na tych mistrzostwach nie widzę 😄