Wracając z wędrówki,
Pode mną ujrzałem skały.
Przy wybrzeżu, pod klifami,
Pieniste bałwany z impetem grzmiały.
Jak fale biły na brzegu,
Ja biłem się z myślami,
Uchwycić? Zostawić?
Już pożegnałem się z falami,
Już miałem odejść,
Lecz spojrzałem raz jeszcze.
W tej właśnie chwili,
Wstrząsnęły mną dreszcze,
Ujrzałem morze biijące o skały,
Które własnego zdjęcia doczekały.