I jeszcze strażak wszedł na solo.
Ten z Mariackiej wieży.
Jego trąbka jak księżyc biegnie nad topolą. Nigdzie się jej nie śpieszy.
Już piąta...
Może sen przyjdzie.
Może mnie odwiedzisz...
Adam Ziemianin
I jeszcze strażak wszedł na solo.
Ten z Mariackiej wieży.
Jego trąbka jak księżyc biegnie nad topolą. Nigdzie się jej nie śpieszy.
Już piąta...
Może sen przyjdzie.
Może mnie odwiedzisz...
Adam Ziemianin