Sakulentski żywobyci jak sie baba kwitu chyci – to jest dawna mądrość Śląska Cieszyńskiego, a z dawnymi mądrościami się, wiadomo, nie polemizuje. Jednak chwyciłam dziś za rye wine, piwo z dodatkiem słodów żytnich z Browaru Zamkowego Cieszyn. Mocne, gęste i w aromacie: nuty likieru wiśniowego, rumu, ciemnego chleba, powideł, najciekawszy jest delikatny akcent pieprzowy. Ja już z Cieszynem tak mam – może to nostalgia czy co, ale oprócz Noszaka, double IPA i Ice tea IPA, to mnie tam każde piwo jakoś zaciekawiło. Piję to piwo i piszę ten tekst z takim poczuciem, jakby to już było pożegnanie, chyba ten kwit na baby tak działa... Cieszyn: Rye Wine Cieszyńskie 8,5/10.