Bieg w Naturze Nadleśnictwa Wołów, to impreza mająca miejsce każdej jesieni w odległych o kilkanaście kilometrów od Wołowa Tarchalicach, organizowana przez Stowarzyszenie Wołów Biega i Nadleśnictwo Wołów. Start i meta biegu jak zwykle zlokalizowana na terenie Szkółki Leśnej położonej w tej miejscowości. Do wyboru były dwa dystanse: półmaraton i 10,5 km. Tradycyjnie wybrałem ten drugi, jak wiadomo mój ulubiony. Dystans ten łącznie ze mną wybrały 134 osoby.
Trasa wytyczona została leśnymi ścieżkami. Dzień był deszczowy, przez co na ścieżkach zalegało błoto i kałuże.
Bieg
Wystartowałem szybko, w celu wypracowania sobie zapasu na potem, przyklejony do czołowego zawodnika biegu. Po ok 400 metrach czekała nas jednak niemiła niespodzianka. Z tyłu dobiegły nas krzyki, że biegniemy w złym kierunku! Myślałem początkowo, że może wszyscy wrócą na start i ruszymy ponownie, jednak nic takiego nie nastąpiło. Spora grupa biegaczy, biegnących wolniej, skręciła w lewo i kontynuowała bieg. Oznaczało to cenne sekundy straty i stawiało rezultat biegu pod sporym znakiem zapytania.
Zdawałem sobie sprawę, że aby zminimalizować stratę muszę przycisnąć mocniej, niż początkowo planowałem. Trzeba było jednak brać poprawkę na śliskie podłoże. Przeklinałem się w duchu, że nie włożyłem butów trailowych.
Mimo przeciwności, kolejne kilometry mijały w tempie oscylującym w okolicy 4:00 / km, co z uwagi na warunki było wynikiem bardziej niż dobrym. Moje plecy i uda były od góry do dołu w błocie. Od czasu do czasu ślizgałem się i taplałem w błotku, ale oddechowo czułem się świetnie. Temperatura oscylująca w okolicy 8 stopni bardzo tu pomogła. Od około 5 kilometra biegłem już samotnie. Wiedziałem, że przede mną jest jeszcze 4 osoby, ale nie wiedziałem ilu z nich biegnie 10,5 km. Po 7 kilometrze dogoniłem zawodnika, który jak się okazało brał udział w półmaratonie. Wyraził zdziwienie stopniem zabłocenia moich pleców, zamieniliśmy kilka słów, i pobiegłem dalej, życząc mu powodzenia.
Na 10 kilometrze, na ostatnich kilkuset metrach zostałem dognany przez jednego z rywali.
Podsumowanie
Trasę o długości 10,549 km udało mi się pokonać w czasie 00:43:49.Do mojej kolekcji trafiły dwa ładne, bardzo pomysłowe, wykonane z drewna trofea.
<p
Posted from my blog with SteemPress : http://35minut.pl/2019/10/05/5-bieg-w-naturze-nadlesnictwa-wolow-5-10-2019/