Od ponad 50 lat FDA doskonale zdaje sobie sprawę z tego iż przy produkcji szczepionek mogą powstawać rakotwórcze wirusy takie jak SV40, które są trudne do wykrycia i trafiają z preparatem do krwioobiegu pacjentów. Jak możemy przeczytać w poniższym artykule:
...przyczyną takiego stanu rzeczy, jest min wykorzystanie komórek nowotworowych do wytwarzani preparatów.
W artykule zamieszczonym na wolnych mediach który streszcza i tłumaczy nam treść powyższej publikacji czytamy:
„Pojawienie się patogennych infekcji wirusowych, takich jak grypa i HIV, spowodowało pilną potrzebę na tworzenie nowych szczepionek. Szczepionki wirusowe wytwarza się w żywych komórkach (substratach komórkowych). Niektórzy producenci badają wykorzystanie nowych linii komórkowych do produkcji szczepionek. Ciągły wzrost linii komórkowych zapewnia stałą podaż tych samych komórek, które mogą wytwarzać duże ilości szczepionki. W niektórych przypadkach stosowane linie komórkowe mogą być rakotwórcze, to znaczy, że po wstrzyknięciu ich gryzoniom tworzą guzy. Niektóre z tych tworzących nowotwór linii komórkowych mogą zawierać wirusy powodujące raka, które się aktywnie nie namnażają. Takie wirusy są trudne do wykrycia przy użyciu standardowych metod. Te utajone lub „ciche” wirusy stanowią potencjalne zagrożenie, ponieważ mogą stać się aktywne w warunkach produkcji szczepionek. Dlatego, aby zapewnić bezpieczeństwo szczepionek, nasze laboratorium bada sposoby aktywacji ukrytych wirusów w liniach komórkowych i wykrywania aktywowanych wirusów, a także innych nieznanych wirusów, przy użyciu nowych technologii. Następnie dostosujemy nasze ustalenia do wykrywania wirusów w tych samych typach substratów komórkowych, które są wykorzystywane do produkcji szczepionek. Próbujemy również zidentyfikować określone procesy biologiczne, które odzwierciedlają aktywność wirusa”.
Dalej czytamy:
Pilne zapotrzebowanie na szczepionki przeciwko nowym chorobom wymusiło zastosowanie nowych substratów komórkowych. Należą do nich komórki nowotworowe, takie jak komórki MDCK i CHO (w przypadku szczepionek przeciw wirusowi grypy), komórki 293 i PER.C6 (w przypadku wirusa HIV-1 z wektorami adenowirusowymi i innymi szczepionkami) oraz komórki pochodzące z nowotworów, takie jak komórki HeLa (w przypadku szczepionki HIV-1). Zastosowanie komórek nowotworowych i komórek pozyskiwanych z nowotworów stanowi główny problem bezpieczeństwa ze względu na potencjalną obecność wirusów, takich jak retrowirusy i onkogenne wirusy DNA, które mogą być związane z rakotwórczością, dlatego wykrycie trwałych, utajonych wirusów DNA i endogennych retrowirusów w szczepionce jest ważne dla bezpieczeństwa szczepionek, szczególnie przy opracowywaniu szczepionek z żywym wirusem, w których nie ma lub są minimalne etapy inaktywacji i usuwania wirusów podczas wytwarzania szczepionki.”
Mimo oczywistych zapewnień o podejmowaniu kroków w celu wyeliminowania takiego zjawiska, należy się jednak poważnie zastanowić nad realiami produkcji tych preparatów. Z jednej strony wiadomym jest że mamy tu do czynienia z olbrzymim dochodowym businessem, który przynosi miliardy dolarów, a jego zbyt jest w zasadzie zapewniony przez przepisy o przymusowi szczepień zatwierdzone w wielu krajach.
Z drugiej strony odpowiedzialność za wszelkie powikłania spowodowane przez preparaty produkowane przez światowe koncerny i tak najczęściej ponoszą państwowe budżety albo też, tak jak jest to w przypadku Polski, RODZICE poszkodowanych dzieci.
Czy w takich warunkach możemy zakładać że światowi producenci szczepionek rzeczywiście dokładają wszelkich starań w celu zapewnienia bezpieczeństwa owych preparatów. Szczególnie że takie kontrole z pewnością generują duże dodatkowe koszta?
W jak wielu preparatach które trafiły na rynek uniknięto wykrycia rakotwórczego wirusa, który jak wiadomo nie wywołuje nowotworu z dnia na dzień, a raczej latami pozostając utajonym, może doprowadzić do nowotworów w późniejszym wieku?
Osoba której wprowadzono małpiego wirusa przez szczepionkę może zarażać również zdrowe osoby, trudno jest więc często powiązać podanie szczepienia z zakażeniem i późniejszą chorobą co praktycznie uniemożliwia monitorowanie problemu. Co za tym wpisanie wszystkich przypadków zarażenia nim na listę NOP.
Jak nie trudno się domyślić, o egzekwowaniu jakichkolwiek konsekwencji wobec producenta który doprowadził do zaniedbania, lub też od państwowych służb które wprowadzają je pod przymusem do organizmów obywateli, również można w takiej sytuacji zapomnieć.
Brak możliwości wpisania większości przypadków takiego zarażenia na listę NOP przekreśla możliwość rzetelnego oszacowania opłacalności procedury szczepienia populacji. Jeżeli bowiem masowa wakcynacja doprowadziła do zastąpienia wymarłych już dawno chorób brudnych rąk i kanałów, przez plagę raka, która dotyka dziś już nawet noworodki i generuje gigantyczne koszta dla służby zdrowia, to czy naprawdę warto?
Pomijam tu oczywiście szkodliwość innych dodatków i adiuwantów stosowanych w popularnych szczepionkach, które podejrzewa się o wywoływanie fali zachorowań na autyzm, Alergii, alzheimera czy też padaczek lekoopornych. Obecność tych składników w nawet dobrze przebadanych szczepionkach, wolnych od wyżej wymienionego wirusa, również stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów.
Szokującym jest również fakt że osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo szczepień, od ponad 50 lat wiedzą o niebezpieczeństwie jakie niosą nowe metody produkcji szczepionek. Czy możemy zaufać takim "ekspertom" którzy traktują ludzkość jak stado szczurów laboratoryjnych?
Niewątpliwie cytowany artykuł jest kolejnym dowodem na to, że próba uodpornienia ludzkości na trapiące ją od stuleci choroby poprzez szczepienia jest procederem co najmniej wątpliwym, a już z pewnością realizowanym przez podmioty niekompetentne i skorumpowane. Dowodzą tego coraz to ostrzejsze totalitarystyczne przepisy przedkładające coraz większy, wyrachowany, przymus groźby i kary na rodziców, w miejsce dialogu i racjonalnego podejścia do tematu.
Taka sytucja ma właśnie miejsce w naszym kraju, gdzie GIS w brew prawu chce powstrzymać rodziców przed wymuszaniem na lekarzach przeprowadzenia prawidłowych kompleksowych, badań przed podaniem szczepionki tak jak zalecają z resztą ulotki preparatów.
Wiadomym jest wszakże wszem i wobec że najważniejsze jest podanie preparatu zgodnie z kalendarzem, a nie to jaki będzie to miało wpływ na pacjenta.
Pozdrawiam i zapraszam do czytania i oglądania innych moich wpisów