Niedawno przeczytałem książkę, a film być może i w ten weekend obejrzę. Też właśnie myślałem, by potem spróbować napisać tekst o tym co jest lepsze - film czy książka.
Sama książka jest naprawdę niedługa. Na jedno niedzielne popołudnie w sam raz. Czytało mi się bardzo przyjemnie, aczkolwiek spodziewałem się, że tytułowy bohater będzie jeszcze bardziej tajemniczą postacią - kimś na wzór Hrabiego Monte Christo. Bardzo mi się na przykład podobały te niedopowiedzenia, nie wyjaśniania dokładnie pewnych kwestii. Przez co można się zastanawiać między innymi nad moralnością biznesów Gatsby'ego. I jeszcze w świetny sposób została przedstawiona zdemoralizowana społeczność ówczesnej arystokracji, dorobkiewiczów - wieprzy, dla których napicie się za darmo i całonocne biesiady były sensem życia.
Co do filmu, to spodziewam się przede wszystkim dobrego aktorstwa.
Wspomnę jeszcze, że na okładce wypożyczonego przeze mnie egzemplarza książki widniała informacja o genialnej ekranizacji z 1974 roku. Może ta jest jeszcze lepsza od tej najnowszej? Pasuje sprawdzić :)
RE: Wielki Gatsby – Książka vs Film | Recenzja bez spoilerów.