Jak już wielokrotnie wspominałam, uważam, że Steemit jest wyjątkowy właśnie dzięki ludziom, którzy się tutaj zgromadzili. Bo wiecie co? Na polskim Steemicie zebrała się duża grupa, inteligentnych, interesujących osób. I to właśnie możliwość poznania punktu widzenia innych użytkowników, wzajemną pomoc i szacunek cenię sobie w Steemicie najbardziej.
Co więcej, większość postów, które tutaj czytam, jest naprawdę dobra. Artykuły Steemitian, w przeciwieństwie do sieczki, którą na co dzień serwują nam media, zmuszają mnie do myślenia i otwierają mi oczy na różne sprawy. To właśnie dzięki Wam przypomniałam sobie, że kiedyś interesowałam się astronomią, zapoznałam się z elektrycznymi samochodami i grecką kulturą, a także miałam okazję trochę pofilozofować. Uwielbiam Was za to.
Równocześnie, mimo że świetnie się tutaj bawię, to jednak trochę się obawiam, jak długo ta zwarta i przyjazna atmosfera przetrwa. Bo wiecie, współpracę od rywalizacji dzieli tylko jeden krok. Szczególnie, kiedy chodzi o pieniądze.
NIEZADOWOLENIE NA STEEMICIE
Zauważyłam, że coraz częściej na Steemicie – szczególnie tym angielskim - odzywają się głosy niezadowolenia. Coraz więcej ludzi narzeka na niesprawiedliwe wynagrodzenia za posty czy na grupki osób, które mają jakoby głosować tylko na krewnych i znajomych królika. Pojawiają się oszuści. Ludzie zaczynają plagiatować.
Co gorsza, wszystko to jest zupełnie naturalne.
PORÓWNANIA Z INNYMI
Wiecie, że każdy z nas codziennie porównuje się z innymi? Ma to zarówno swoje dobre, jak i złe strony.
Kiedy przyrównujemy swoje osiągnięcia do dokonań osób, którym udało się uzyskać lepsze wyniki od nas, czujemy się mniej zadowoleni z siebie. Zarazem nasza motywacja wzrasta. Jeśli zaś porównujemy się z osobami, które są od nas pod jakimś względem gorsze, czujemy się szczęśliwsi. Równocześnie nasza chęć do dalszej pracy spada.
Co to wszystko ma wspólnego ze Steemitem? Otóż bardzo dużo. Steemit jest zupełnie przejrzystą platformą. Na pierwszy rzut oka da się stwierdzić, którzy autorzy zarabiają więcej, a którzy mniej. Wynagrodzenie za dany post także jest jasno widoczne.
Z jednej strony jest to świetna sprawa. Z drugiej, obawiam się nieco, że osoby, których blogi nie są zbyt popularne, mogą się po jakimś czasie bezowocnych wysiłków zwyczajnie poczuć zdemotywowani sukcesem innych. Szczególnie jeśli ten sukces nie jest zasłużony.
To z kolei może zniechęcać ludzi do Steemitu i powodować, że zrezygnują oni z używania tej platformy. A na tym stracimy wszyscy.
STEEM DOLLARY ZNOWU IDĄ W GÓRĘ
Wiecie, to jest trochę tak. powiedział mi ostatnio, że jedno SBD powinno kosztować jednego dolara. Niestety w tej chwili kosztuje około siedmiu.
Dlaczego mówię: "niestety"? Bo ta sytuacja nie jest dobra dla Steemitu, gdyż powoduje niezdrowe różnicowanie wynagrodzeń użytkowników. Jeśli ktoś zarabia na poście pięć groszy, a ktoś inny trzy złote, to nie ma pomiędzy nimi zbyt wielkiej rywalizacji. Te trzy złote i tak nikomu, nie zrobią większej różnicy. Obie osoby coś zarobiły, więc obie są zadowolone.
SKUTKI WZROSTU
Niestety, zupełnie inaczej jest, kiedy wartość SBD się podnosi. Teoretycznie wzrost wynagrodzenia jest proporcjonalny do wzrostu wartośći SBD, ale równocześnie wysokość wynagrodzenia gwałtownie się zmienia.
Kiedy SBD dobiło do czternastu dolarów za sztukę, ktoś, kto zarabiał wcześniej pięć groszy, zaczął dostawać siedemdziesiąt groszy. Ale równocześnie trzy złote innej osoby zamieniło się nagle w czterdzieści dwa złote. A to są już dość konkretne pieniądze. I dla niektórych Steemit, ze wspaniałej zabawy, przemienił się nagle w maszynkę do zarabiania pieniędzy.
W tamtym momencie, jedna z największych zalet Steemitu stała się równocześnie jego wadą. Bo jeśli ludzie na Steemicie zamiast współpracować ze sobą i motywować się do wzajemnej pracy, zaczną sobie zazdrościć, może to spowodować katastrofę.
NIE DLA PIENIĘDZY
Sadzę, że pierwszą rzeczą, którą warto sobie uświadomić jest to, że nie robimy tego dla pieniędzy. A przynajmniej nie powinniśmy. Jak wspominałam wcześniej, Steemitianie są jedną z najfajniejszych internetowych społeczności, z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. Już sama wymiana myśli z innymi ludźmi, czytanie ich postów i komentarzy, niesie ze sobą ogromną wartość. No i przy okazji, jest świetną rozrywką.
Wydaje mi się, że dużo ważniejsza od pieniędzy, które tutaj zarabiamy, jest sama przyjemność z użytkowania platformy. Mnie na przykład bardzo cieszą każde komentarze. Wymiana zdań z innymi osobami to dla mnie doskonała zabawa.
Traktuję także Steemit trochę jako źródło nowych informacji. Zebrało się tutaj tylu specjalistów z różnych dziedzin, że cały czasu uczę się nowych rzeczy. Zdecydowanie wolę to od oglądania zdjęć słodkich kotków na Facebooku.
NAKŁAD PRACY
Po drugie, nawet jeśli nasz blog nie przynosi oczekiwanego zysku, warto zastanowić się, czy nasze porównania z innymi blogerami mają w ogóle sens.
Podam Wam przykład. Przygotowanie posta zajmuje mi z reguły od kilku do kilkunastu godzin. Samo pisanie to najmniejszy problem, jednak zanim usiądę do Worda, zbieram najpierw materiały, spisuję notatki i dobieram zdjęcia. Dopiero kiedy wszystko jest gotowe, zabieram się artykuł. Na koniec zaś zostawiam sobie kwestie związane z korektą.
Czy moje artykuły są idealne? Oczywiście, że nie. Ale staram się, żeby był jak najlepsze, bo praca nad nimi zwyczajnie sprawia mi to przyjemność. Wydaje mi się, że jestem także mniej więcej w stanie ocenić, ile wysiłku dany autor włożył w swój artykuł. Z tego, co zauważyłam, bardzo często nakład pracy przekłada się na wynagrodzenia.
Dlatego zanim poczujemy niechęć do właściciela popularnego bloga, warto zastanowić się, ile musiał on włożyć pracy w to, żeby osiągnąć to, co ma.
WKŁAD W ROZWÓJ PLATFORMY
Trzecim elementem, który warto wziąć pod uwagę, kiedy porównujemy się z innymi blogerami, jest czas. I mam tutaj na myśli nie tylko to, ile godzin poświęca on na pisanie postów, ale także to, ile wysiłku wkłada w sam rozwój platformy. Czy ma bloga od dłuższego czasu? Czy czyta artykuły innych? Czy stara się dać coś od siebie? Czy rozmawia z innymi użytkownikami Steemitu?
Bo przecież to zupełnie logiczne, że jeśli ktoś dopiero zaczyna pisać bloga, to będzie miał on dużo gorsze wyniki od kogoś, kto jest na Steemicie od dawna.
GŁOSOWANIE NA ZNAJOMYCH
Ostatnio ktoś napisał mi w komentarzu, że niektórzy użytkownicy głosują tylko na swoich znajomych. I wiecie, coś w tym jest. Ale z drugiej strony, nie jest to do końca prawda. Ludzie nie tyle głosują nie tyle na swoich przyjaciół, co na autorów, których znają i lubią.
Im więcej pracy ktoś wkłada w rozwój Steemitu poprzez komentarze, artykuły czy samą swoją obecność w życiu platformy, tym większa szansa, że zacznie być rozpoznawany. A to z kolei przełoży się na większą popularność. Wydaje mi się, że im więcej ktoś daje się od siebie, tym więcej otrzymuje od innych.
DOŚWIADCZENIE W PROWADZENIU BLOGA
Kolejnym elementem jest doświadczenie. Z pisaniem bloga jest trochę jak z każdym innym zajęciem. Aby robić to dobrze, trzeba się tego po prostu nauczyć. Steemit jest dość specyficzną platformą. Niektóre rzeczy nie są tutaj do końca intuicyjne. Wydaje mi się, że aby w pełni korzystać możliwości, które daje Steemit, trzeba go najpierw dobrze poznać. To z kolei wymaga czasu.
WSZYSCY JESTEŚMY CZĘŚCIĄ SPOŁECZNOŚCI
Wydaje mi się, że warto uświadomić sobie, że wszyscy tutaj jesteśmy częścią społeczności. I tak naprawdę nikt z nas nie działa tutaj w oderwaniu od innych. Tak naprawdę nie da się na Steemicie zbudować dobrego bloga samodzielnie.
Zauważcie proszę, że aby blog był popularny, potrzeba dwóch rzeczy – autora i czytelników. Czytelnicy głosują na autora, który dzięki nim zyskuje Steem Dollary i Steem Power. Ten sam autor, dzięki Steem Power, które uzyskał od swoich czytelników, może skutecznie głosować na innych. To taka samonapędzająca się machina.
Im więcej zarabiają ludzie, którzy nas czytają, tym więcej sami zarabiamy. Tym samym na Steemicie, działając na korzyść innych, pomagamy też samym sobie. Warto też pamiętać, że im lepiej mają się inni, tym lepiej mamy się my sami. Bo ta osoba, która teraz zbija kokosy ta swoich postach, kiedyś będzie klikała na nasze atykuły.
S.O.S STEEMIT
No i na koniec jeszcze jedno. Ja też chciałabym zrobić coś dla Steemitu. Niestety, kiedy akurat nie jestem chora (co nie miało miejsca w ciągu ostatnich 2 miesięcy), nie mam zbyt wiele czasu, więc musiałoby to być coś, co nie jest przesadnie czasochłonne. Wczoraj jednak przyszło mi jednak do głowy, że w mogłabym stworzyć grupę, która pomogłaby nowym użytkownikom gładko wejść do społeczności.
Pomyślałam więc o tym, że mogłabym założyć nowego użytkownika – S.O.S. Steemit – który reestemowałby wartościowe poradniki innych osób dotyczące użytkowania Steemitu, pisania postów, blogowanie etc. Dodatkowo S.O.S. reestemowałby wszelki posty z konkursami czy wspólnymi akcjami organizowanymi przez Steemitian dla innych Steemitian.
Do tego dochodziły publikowany regularnie raz w tygodniu post, pod którym ludzie w komentarzach mogliby zgłaszać zapotrzebowanie na współpracę w zakresie wzajemnej korekty tekstów.
Ostatnim punktem działalności były sobotni post, pod którym użytkownicy mogliby zadawać innym Steemitianom pytania dotyczące użytkowania Steemitu. Ten ostatnie wymagałby Waszej współpracy, ponieważ niestety nie czuję się jeszcze specjalistką od Steemitu. Myślałam, więc o publikowaniu tego posta, zaznaczając za każdym razem, że upvoty powinny być przekazywane osobom, które odpowiedziały na dane pytanie.
Tak naprawdę S.O.S. Steemit stanowiłby swoisty substytut Facebookowej grupy łączącej nowych i starych użytkowników Steemitu.
Co sądzicie o moim pomyśle? Dobry, zły? Pomocny? Ma to w ogóle sens wobec faktu, że na Steemicie istnieją tagi? Co można byłoby ulepszyć? Wszystkie uwagi są mile widziane :)