Należy pamiętać, że sama informatyka jako dziedzina wiedzy jest bardzo bogata . To jest tak jakby na lekcjach matematyki w szkole była tylko geometrai. A tymczasem istnieją osoby które nie potrafią tego worda zainstalować.
Przez 5/6 lat 80% materiału który moja klasa brała to jest word. Ale samo skomplikowanie naszych zadań sięgało najwyżej do tabelek. Nie widzę za bardzo sensu czegoś takiego. Zamiast postarać się przekazać wiedzę taką jak: jak działa komputer, oprogramowanie inne niż program office, co to system operacyjny lub kazać zrobić jakiś referat o nowinkach technologicznych, aby uczniów zaciekawić.
Kolejnym przykładem jest super idiotyczny pomysł prowadzenia zeszytów z informatyki. Zamiast robić notatki w Wordzie i trzymać tych notatek na jakejś chmurze. Młodzież się uczy pisać i jeszcze pleców noszeniem zeszytu nie męczą :)
Odnosząc się do tego, że pani córka ma właśnie na lekcji korespondencje elektroniczną. W moim podręczniku również jest taki temat, ale pani nie wiadomo czemu ominęła ten temat. A może właśnie rozwiązaniem takiego problemu jest przeprowadzanie raz na jakiś czas lekcji worda na zajęciach z polskiego. A lekcje informatyki zostawić do pokazaniu innym podstaw informatyki.
RE: Informatyka w szkołach? Jak wygląda? Czy to ma sens?