Z efektami komputerowymi jest jeden problem- żeby zestarzały się dobrze, lub chociaż poprawnie musi to być majstersztyk najwyższego poziomy, by niejako wykroczył poza czas reżyserii... Nie mniej nie wyprą one tradycji w 100%, nie szukając daleko: MadMax to arcydzieło, a brak 'komputerowych wymysłów' się do tego przyczynił.
Sam artykuł bardzo dobry, czekam na więcej twojej treści :)
RE: Krótka historia kina – Efekty specjalne – część IV