Daleki byłbym od oceniania wyborów ludzi żyjących w okupowanym kraju, rozstrzeliwanych w masowych egzekucjach, wysyłanych do obozów śmierci po ulicznych łapankach...
Takie oceniania z perspektywy życia w niepodległym, wolnym kraju z pełnym brzuchem i niczym nieskrepowaną wolnością nie ma logicznych podstaw bytu.
Nie ma czegoś takiego jak złe czy dobre decyzje. Są wybory jakich ludzie dokonują i ich konsekwencje, z którymi później muszą się zmierzyć.
RE: Powstanie warszawskie a ...... logika