Podległa człowiekowi,
posiada prawdę drążoną
przez pokolenia.
Przyjmuje wszystko jak swoje
i przetrawia jak może
tworząc kopalnie i złoża
tryskające źródłem.
Wciąż w sercu światła i wody
odnawia swój cykl miłości
widoczny w porach roku.
Czasem słychać jak przemawia otwarcie
gdy trzęsie się od serwowanego zniszczenia
lub wybucha lawiną ku przestrodze.
Jeszcze broni się jak może
chcąc utrzymać stąpającą stopę.
Pragnie dokonać uzdrowienia i zwrotu
lecz potrzebuje nasionka spożytego owocu,
małą zmianę co pokieruje do wielkiego kroku...