Cześć Steemianie! Dzisiaj chciałbym pokazać Wam miejsce, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie, a mianowicie jest to Muzeum miniatur w Kowarach.
Znajdziemy tam dziesiątki makiet zminiaturyzowanych zabytków województwa dolnośląskiego. Poruszyła mnie szczegółowość wykonania tych projektów. Wyobraźcie sobie ile pracy musieli wykonać modelarze aby powstały tak piękne odwzorowania oryginałów. Ja bym nie miał tyle cierpliwości.
Spacerując po tym terenie, miałem wrażenie, jakbym znajdował w przeciągu kilku sekund w innych miejscowościach, zdobywając kolejny raz szczyt Śnieżki, czy spacerując wokół Zamku Czocha.
Wiele makiet wyda Wam się na pewno znanych bo sami te miejsca nie raz widzieliście i nie jedno wspomnienie z nimi macie.
Chodzac powoli wśród tych makiet zauważyłem miejsca, w które warto byłoby sie wybrać, a o których istnieniu nawet nie wiedziałem.
Zauważyłem także, że ludzie chodzący po obiekcie nie czytają tabliczek informacyjnych, a one właśnie są tą kropką nad "i" do zrozumienia, co przedstawia owa budowla i ile osób musiał włożyć w nią ogrom pracy, abyśmy mogli podziwiać z zachwytem to miejsce.
Widok wykonania tych detali zamków wprawiał mnie w osłupienie i pozwalał dojrzeć to, czego moglibyśmy nie zauważyć stojąc pod murami oryginalnej budowli w jej naturalnym rozmiarze. Zobaczcie jakie szczegóły zaobserwowałem np. na Kościele NMP w Krzeszowie. W życiu bym nie pomyślał, że na dachu tego kościola możemy znaleźć figurkę aniola trzymajacego czaszke w rękach. W mojej głowie zrobiło się małe spięcie, ponieważ obraz anioła trzymającego taki rekwizyt nie pasował mi do mojej wizji tego, jak wygląda Święte miejsce, jakim jest kościół.
Spacerując po parku czułem się jak gigant chodzacy po małej krainie bogatej w zródelka, zamki, góry, lasy i doliny, wśród maleńkich ludzików, którzy wiodą tam spokojne życie.
W końcu ktoś odnalazł złoty pociąg! No, to tylko rekonstukcja... Największe wrażenie zrobiło na mnie miniaturowe odwzorowanie Wałbrzyskiego Zamku Książ, który był przeogromny. Modelarze zadbali nawet o takie szczegóły jak pociąg wydający dźwięki lokomotywy.
Na środku muzeum znajdowała się katarynka, która rozbrzmiewała charakterystycze melodie dla czasów międzywojnia. Prosty instrument, którego muzyka jest uruchamiana za pomocą korby. Kręcenie nią sprawiło nam wiele radości. Oczywiście- ciekawscy musieliśmy zajrzeć do środka pudełka. Taka prosta konstrukcja a tyle zabawy!
Przy wejsciu do hangaru z kolejnymi makietam zauważyłem mapę z wbitymi szpilkami- zaciekawiła mnie. Okazało sie, że mapa zostala specjalnie tam powieszona aby goście z różnych rejonów polski mogli wbić szpilkę w miejsce, z którego pochodzą. Muzeum miało nawet gości z poza granic Polski, co zaobserwowałem po bocznych napisach na mapie. Sami zresztą zobaczcie jak popularne to miejsce. :)
I took all the photos with the phone Allview P8 Energy.
Wszystkie zdjęcia były zrobione telefonem Allview P8 Energy.