Wczoraj bez żadnych zaskakujących wydarzeń, bo byłam dość zmęczona po kinie plenerowym i tym jak mało spałam 😂
Z rana poszłam do kościoła, a później w odwiedziny do babci. Wybraliśmy się z rodzicami również na mały spacer.
Dzielnie się trzymałam do obiadu, ale później gdy tylko się położyłam (miała być tylko chwilka!) usnęłam 😴 Jednak nocne wypady nie są dla mnie 🤣
Nie miałam w sumie co robić, więc wzięłam się za sprzątanie mojego dysku Google, bo był okropnie zawalony zdjęciami, filmami i różnymi pdf'ami.
Gdy skończyłam sprzątanie, wyszłam na pole i tam spędziłam czas do 21.
Na dziś mam ambitniejsze plany, ale co z nich wyjdzie to nie wiem 🤷♀️