Jesteś studentem? Nie masz pieniędzy na podróż? Pragniesz się zintegrować z nowymi ludźmi, wyrabiając w sobie tym samym skillsy konwersacji? Podróż "Na stopa" jest ostatnio coraz to bardziej popularnym sposobem podróżowania, głównie wśród młodych ludzi. Możliwość zwiedzenia świata praktycznie za darmo i przeżycia podróży swojego życia wydaje się być dla wielu z nas kuszącą opcją, hm? Kciuk w górę, albo jakaś tabliczka. Przyciąganie kierowcy podskokami, kolorowymi ciuchami, ładnym uśmiechem
Dobrze jest się jakoś odznaczać. Na przykład ja jestem totalnym introwertykiem, grobowy poker face zawsze czyli pozytywnie się nie odznaczam. Wolałbym zabierać autostopowiczów, ale do tego dojdziemy ;) Dobrze jest zabrać ze sobą na pewno plecak, nie walizkę. Same najpotrzebniejsze rzeczy, oraz jakieś słodycze, lub inne upominki dla kierowców w podziękowaniu za podróż, pamiętajcie, żeby nie januszować... I nie zabierać potencjalnych słoików do Warszawy, u nas tego pełno, ale to tak btw :)
Bardzo wiele mówi się o niebezpieczeństwie, związanych z podróżami stopem. "Ooo, jak wsiądziesz to na pewno Cię ukatrupią, zgwałcą, zrobią cokolwiek innego". Można ograniczyć ryzyko takowych wycieczek do minimum, wybierając jako miejsce do złapania stopa miejsca takie jak chociażby stacje benzynowe, gdzie nigdy nie będziemy sami. Nie jesteście też zobligowani do wsiadania, do każdego zatrzymanego samochodu. Jeśli intuicja, czy cokolwiek podpowiada wam, że kierowca jest jakiś dziwny, zawsze możecie po prostu powiedzieć NIE.
Nigdy nie jechałem stopem, ale potrafię sobie to wyobrazić. Spierdolenie mocno, ale moja głowa to istne oratorium imaginacji, co w połączeniu ze wsparciem się wujkiem google, może wam rzucić nieco światła na takie podróże. Czyż nie odkrylibyśmy w sobie łatwej na pierwszy rzut oka umiejętności, ale w rzeczywistości niezwykle trudnej, jaką jest cieszenie się z małych rzeczy? Chociażby z biedronki na ręku, czy powiewu wiatru, wymazującego parę wspomnień?
To naprawdę proste, co nie? :) Ale wiecie co jest najlepsze? Najlepsza jest tęsknota za domem. Poczucie tego, że mamy gdzie wrócić.
Do naszego azylu, w którym czeka na nas najbliższa rodzina, ukochana osoba, dzieci... Wszystko, przez co tam przeszliśmy, całe dzieciństwo, wracające emocje i wspomnienia, gdy przychodzi niebo i odpływa ziemia. Dla większości z nas najważniejsze chwile naszego życia to te, które przeżyliśmy właśnie z tymi ludźmi. Jeśli jesteście nuklearnymi przegrywami i nie spełniliście jeszcze żadnego ze swoich marzeń, to oddalcie od siebie myśli, że to one uczynią was najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Ponieważ już teraz macie coś... Czego niektórzy nigdy nie mieli zbyt dobrego. Coś, czego nikt wam nie odbierze. Zdobyliście coś, co pozwoli wam z uśmiechem się kiedyś ustatkować, zestarzeć się o odejść w zmierzch. Mowa oczywiście o wspomnieniach :) Podróże autostopem, różni ludzie napotkani na swojej drodze... To na pewno wspaniałe wspomnienia, ale fundamentami pod nie są przeżycia w domu :)
Wspominałem na początku, że wolałbym zabierać autostopowiczów, niż sam nim zostać? Ach tak... Jestem urodzonym trollem. Trollem się JEST, a nie bywa.
No wyobraźcie sobie, jesteście autostopowiczami, zgarniam was... I nagle podczas jazdy wyciągam komórkę, wklepując losowy numer i mówiąc: Tu krzyżak, mam jedną muchę. Następnie oblizuję się kilka razy mówiąc do siebie: Dostanę was wszystkich, symulując atak padaczki przy prędkości 120kmh i u celu podróży żegnając was słowami: Wiem, gdzie mieszkasz :) Także taki humorystyczny akcent na koniec, żeby nie było za ckliwie :) Ale to jest właśnie moc Setha, wy swoją pokażcie upvotami ;) Pozdrawiam!