Prawdopodobnie każdy człowiek żyjących w wolnym krajach słyszał o grze "World of Warcraft", ale nie każdy wie, że ów gra posiada korzenie w zupełnie odmiennym gatunku. Chodzi oczywiście o serię "Warcraft"!
Dziś chciałbym porozmawiać o grze, która odmieniła moje życie. Ze zwykłego, przeciętnego podstawówkowicza stałem się kimś, kto poznał wspaniałą historię, która nie była wpisana w kanon lektur szkolnych... a szkoda.
Zanim jednak przejdę do samej gry, opowiem o swojej przygodzie z grami.
Od małego brzdąca grałem na Pegazusie, mimo mojego rocznika, który podobno nie miał styczności z tym urządzeniem.
Z niezwykłą zręcznością przechodziłem poziomy "Mario" oraz ze zjawiskową precyzją mordowałem "Kaczki".
Potem nastała era komputera, który z zapierającą dech w piersiach grafiką o mocy 64 MB wyświetlał na ekranie monitora "Sapera", czy też "Pasjansa Pająka".
Gry śmigała z zawrotną prędkością, żadna gra nie wyciskała z mojego "potwora" siódmych potów, do czasu... aż zakupiłem grę UFO: Extraterrestrials.
Gry próbowałem ją zainstalować, okazało się, że nie tylko moja "grafa" jest za słaba, ale nie mam tyle miejsca na żadnym z dysków. Giera, która zajmowała 2,6 GB miejsca była poza moim zasięgiem...
Pomijając fakt wymagań sprzętowych, w chwili gdy dostałem do ręki grę miałem 8 lat, a wymagania PEGI stanowiły wiek 12 wiosen. Moi rodzice, którzy bardzo się o mnie troszczyli chcieli pozbawić mnie zakupu, lecz nie musieli, ponieważ nasza maszyna nie podołała jej wymaganiom.
Jako 8-latek dojrzałem na półce z grami mojego kuzyna grę, która znajdowała się w dość okazałym opakowaniu. Widniał na nim Ork, poznałem go, iż za młodu zostałem zapoznany z trylogią "Władcy Pierścienia" reżyserii Petera Jacksona.
Spytał się brata, co to za gra, on wytłumaczył mi, że jest to naprawdę świetna produkcja i mi ją pożyczy. Bardzo się ucieszyłem, nie mogłem doczekać się powrotu do domu.
Po dokładnym obejrzeniu pudełka wywnioskowałem, że zawiera ono dodatek "The Frozen Throne", byłem zdumiony, nigdy wcześnie nie spotkałem się z rozszerzeniem produkcji. Gdy tylko znalazłem się w domu, od razu zabrałem się za instalację.
Warcraft III wraz z dodatkiem zajmują 1,32 GB, więc nie miałem z tym większego problemu. Byłem zmuszony usunąć kilka gier edukacyjnych... dokonałem tego z ogromną przyjemnością!
Pierwsze odpalenie... marzyłem, aby gra nie wyrzuciła żadnego błędu...
Udało się, ujrzałem okropną facjatę Orka na środku mojego pulpitu, a następnie film wprowadzający, która wywołał u mnie zaniemówienie oraz ciarki, która do dziś przechodzą mnie gry oglądam jakikolwiek Cinematic Blizzarda...
Warcraft III: Reign of Chaos ( Intro po Polsku ) 
Po wspaniałym widowisku ujrzałem upiorną scenę pobojowiska, już wtedy wiedziałem, że owa gra jest czymś, czego szukałem...
Koniec Wstępu
Co sądzisz o powyższym poście? Czy chciałbyś zobaczyć jego kontynuację?
Daj znać poprzez:
- Upvote, będę wiedział, że Ci się podoba! :)
- Skomentuj, podziel się swoją opnią! :)
- Resteemuj, jeśli uważasz, że ten post jest godny polecenia! :)
- Obserwuj
, aby nie przegapić przyszłych postów.