To ja również przyłączę się troszkę do przemyśleń o książkach, a co ;)
Pierwszą książkę, jaką sama przeczytałam, i to była lektura o dziwo, to była Calineczka twórczości Andersena.
Jak byłam mała to utożsamiałam się zawsze z tą małą, niepozorną elfią dziewczynką(nie wiem czy w sumie poprawnie to odmieniłam heh), gdyż byłam jedną z najniższych osób w klasie, i podziwiałam to, że mimo znojów jakie dawał jej los, to potrafiła sobie poradzić.
A następną książką, która już tak totalnie mnie oczarowała i zachęciła do czytania, to była seria Pottera, a dokładniej Komnata Tajemnic (bo moja mama kupiła mi tą książkę w kiosku po drodze, nie wiedząc że to 2 część).
Również czytałam książki Pottera kilka razy, zwłaszcza ostatnia część przypadła mi do gustu najbardziej, może z racji faktu, gdzie w końcu Voldemort otrzymuje konkretne ciosy, a nie były przez wiele lat pogłoski pompowane strachem.
A tak odbiegając lekko od tematu, co myślisz o serii ekranizacji Fantastycznych Zwierząt? i drugiej części, która ma wyjść w listopadzie tego roku?
RE: Mój książkowy początek. / Jak zaczęła się moja przygoda z czytaniem?