Uwielbiam pizzę i od dawna marzył mi się zakup profesjonalnego kamienia do wypieku pizzy. Wkłada się go do piekarnika i dzięki niemu pizza równomiernie się nagrzewa, a spód jest chrupiący. Dzieje się tak dlatego, bo kamień wchłania wilgoć z ciasta. Zawsze denerwowało mnie, że podczas pieczenia domowej pizzy w piekarniku wiele składników oraz ciasto wysychało i było zbyt twarde (gdy próbowałam zrobić pizzę na cienkim cieście). Z kamieniem te niedogodności miały zniknąć, ponadto pizza miała być dobrze upieczona już po kilku minutach.
Co jeszcze istotniejsze, przygotowując pizzę samodzielnie wiem z jakich składników korzystam i mam pewność, że są one dobrej jakości. Nie można mieć takiej pewności jedząc pizzę w pizzerii. Gdy jestem tam pojawiają mi się w głowie obawy co do sera żółtego - że pracownicy pizzerii kupują najtańszy z możliwych :/ Poza tym kilka razy miałam wrażenie, że niektóre składniki na pizzy były nieświeże. W domu coś takiego się nie zdarzy. Kolejnym mega plusem jest dla mnie możliwość skomponowania takich dodatków na pizzy, jakie mi się w danej chwili zamarzą. Mogę stworzyć unikalną pizzę o składzie jakiego nie znajdę w menu żadnej dostępnej pizzerii.
A teraz przejdźmy do procesu pieczenia pizzy. Podobno aby uzyskać idealne ciasto, najlepsza jest oryginalna włoska mąka, typ "00", ja użyłam Fariny. Jednocześnie włożyłam kamień do piekarnika, który ustawiłam na 220 stopni Celcjusza.
Teraz opowiem jak robiłam ciasto. Użyłam 250 g mąki, pół łyżeczki soli i pół łyżeczki cukru.
Następnie zrobiłam zaczyn z drożdży. Do 150 ml ciepłej wody dodałam 12g drożdży zwykłych, w przepisie podano, że można wykorzystać 3-6g drożdży suchych. Użyłam przelicznika drożdży suchych na zwykłe, żeby obliczyć ile powinnam użyć drożdży zwykłych (bo takie miałam w lodówce).
Gdy drożdże rozpuściły się w wodzie, wlałam zawartość zaczynu do ciasta.
Następnie dodałam do ciasta 2 łyżki oliwy z oliwek.
Kolejnym krokiem było ugniatanie ciasta. Zrobiłam to w dużym szklanym naczyniu, najpier łyżką, później rękoma. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie miałam później za dużo sprzątania, a ciasto potrafi się mocno przyczepiać do stolnicy. Następnie zostawiłam ciasto pod przykryciem (przykryłam je sciereczką) na godzinę, żeby ładnie wyrosło.
W międzyczasie przygotowałam własny pomidorowy sos, którym smaruję zawsze ciasto do pizzy przed położeniem na nią innych składników. Sos zrobiłam z 2 dużych, świeżych pomidorów, ząbka czosnku i 1 cebuli. Podsmażyłam go na oliwie z oliwek, dodałam też trochę oregano.
Sos wyszedł przepyszny :)
Po godzinie wyjęłam z miski wyrośnięte ciasto i wyrobiłam je ręcznie (bez użycia wałka) aż było odpowiednich rozmiarów i przybrało okrągły kształt. Następnie położyłam je na dużej, bambusowej łopacie, która jest bardzo przydatna do wkładania ciasta do pieca.
Tym razem nie poszalałam ze składnikami, wybrałam to co akurat miałam w lodówce. Na pizzy znalazły się kabanosy, pieczarki, cukinia oraz pomidory. A Ty jakie lubisz najbardziej dodatki do pizzy?
Kamień był już nagrzany, położyłam na nim przygotowaną pizzę i po 10 minutach była gotowa. Gorącą pizzę posypałam startym parmezanem. Wyszła w porządku, ale nie do końca spełniła moje oczekiwania. Następnym razem zrobię pizzę z moimi ulubionymi składnikami i na cieńszym cieście, mam nadzieję, że wyjdzie bardziej smakowicie ;)
Korzystałam z tego przepisu na pizzę: https://www.zajadam.pl/dobre-przepisy/pizza-ciasto