Witajcie,
Dziś zapraszam Was do mojej kuchni, a w niej podawane będą... frytki.
Zdjęcie własne
Dzieci je uwielbiają, niejeden dorosły pewnie też. Jednak powszechnie panuje opinia, że frytki są niezdrowe. Czy ja się z nią zgadzam? I tak, i nie.
Dlaczego frytki są złe?
Według mnie na niezbyt pochlebną opinię o frytkach wpływa fakt, że najczęściej spożywamy je poza domem - w restauracjach typu fast food lub przydrożnych barach. W takich miejscach faktycznie frytki nie są najlepszym wyborem.
Dlaczego? Oto powody:
- zazwyczaj przygotowywane są z pokrojonych, mrożonych ziemniaków,
- następnie smażone są dużymi partiami w gorącym oleju, tzw. fryturze (z doświadczenia wiem, że olej ten nie jest wymieniany tak często jak powinien i w większości przypadków nasze zamówienie smaży się na starym oleju),
- na koniec przygotowana dla nas porcja frytek zostaje posypana ogromną ilością soli,
- w restauracjach typu fast food możemy spotkać się również z sytuacją, że porcja frytek została przygotowana już wcześniej i oczekuje w podgrzewaczu, aż ktoś ją kupi.
Ciekawostka: w popularnej restauracji ze złotymi łukami ;) 100 gram frytek jest bardziej kaloryczne niż 100 gram zdecydowanej większości kanapek sprzedawanych w tej sieci.
Co zrobić, aby frytki nie były takie złe?
Odpowiedź jest prosta ;) przygotować frytki samemu. Można je wtedy upiec w piekarniku, co zdecydowanie obniży ich kaloryczność. Jednak z doświadczenia wiem, że nie każdemu takie frytki będą smakować. Mam więc dla Was sprawdzony sposób przygotowania tradycyjnych domowych frytek.
Potrzebujemy:
- ziemniaki,
- olej roślinny (polecam olej rzepakowy),
- sól - opcjonalnie.
Przygotowanie:
- Ziemniaki obieramy ze skórki, płuczemy oraz osuszamy papierowym ręcznikiem.
- Osuszone ziemniaki kroimy w plastry, a następnie w słupki (u mnie są grubości około 5 - 7 mm).
Zdjęcie własne - Rozgrzewamy olej (ważne aby olej był bardzo gorący - skróci się nam wtedy czas smażenia frytek), a następnie wkładamy do niego małą porcję ziemniaków (duża porcja wychłodzi olej i wydłuży czas smażenia).
- Ziemniaki smażymy do momentu, aż bedą miały złoty kolor.
Zdjęcie własne - Usmażone frytki wyciągamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem (w ten sposób pozbędziemy się nadmiaru tłuszczu) i oprószamy lekko solą. Smacznego!
A co jeśli musimy zjeść frytki na mieście? Również mam dla Was małą radę. Zamawiajcie wtedy frytki bez soli. Przy takim zamówieniu w większości przypadków dostaniecie świeże, chrupiące, dopiero co usmażone frytki ;)
Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze podejście do frytek. Jadacie? Jeśli tak to gdzie? Zapraszam do dzielenia się doświadczeniem w komentarzach ;)
Pozdrawiam
Pierwotnie opublikowano na O życiu, pasji i reszcie.... Blog na Hive napędzany przez dBlog.