Cześć steemianie :)
Dzisiaj trochę na temat , który od lat nurtuje naukowców, ale nie tylko. Zwykli ludzie, jak my, również zadają sobie pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie. Można znaleźć w różnych mediach mnóstwo informacji o rzekomych wizytach obcych cywilizacji. To, czy "obcy" istnieją, nie zostało do końca udowodnione, jednak według mnie naiwnością było by stwierdzenie, że w tak ogromnym obszarze jakim jest wszechświat, tylko Ziemia jest zamieszkana.:)
Naukowcy nie dają za wygraną i wciąż poszukują planet, które byłyby w jakimś stopniu "podobne" do naszej (na których istniała by woda w stanie ciekłym, czy też takie, które posiadają własną atmosferę)
W związku z powyższym w 2009 roku NASA wysłała statek w przestrzeń kosmiczną, wyposażony w teleskop Keplera, który miał odnaleźć planety, na których mogło by istnieć życie. Podobno znaleziono 35 planet, które mogą być zamieszkane, ale tylko jedna swoją strukturą i właściwościami jest podobna do Ziemi.
Proxima b - bo o niej będzie mowa jest oddalona o ponad 4 lata świetlne od Ziemi. Przebycie takiej odległości zwykłym samolotem odrzutowym zajęło by prawie 5 milionów lat.:) Nowo odkryta planeta ma skalistą powierzchnię i jest około 1,3 razy większa od ziemi. Posiada również swoją własną gwiazdę - słońce (Proxima Centauri), wokół której się obraca. Pełen obrót trwa około 11 dni:)
Dotychczas nie zbadano jeszcze, czy Proxima b posiada własną atmosferę, gdyż potrzebny jest do tego specjalny teleskop tzw. teleskop Jamesa Webba. Jednak prawdopodobnie w najbliższym czasie, będzie możliwe odkrycie również tej zagadki.
Jak widzicie, naukowcy nie poprzestają w poszukiwaniach bliźniaczej do Ziemi planety, na której może istnieć życie. Czy uda im się znaleźć jakieś ślady innej cywilizacji, trudno w tej chwili wyrokować.
Ja osobiście uważam, że w tak ogromnej przestrzeni, wręcz niemożliwe jest aby tylko nasza planeta tętniła życiem:)
Oczywiście mogę się mylić, więc pozostawiam Wam wolną rękę w interpretacji - wyciągnijcie własne wnioski:)
Pozdrawiam Was i do usłyszonka:)