Mecz w Poznaniu został przerwany w 85. minucie przez kibiców poznańskiej drużyny. Legia Warszawa prowadziła z Lechem Poznań 2:0 po bramkach Antolicia i Kucharczyka, nie dając tym samym szansy na wyprzedzenie przez Jagiellonie, która wygrała z Wisłą Płock. Decyzja Ekstraklasy jeszcze dziś.
Legia zrobiła to, co do niej należało. Plan na mecz w Poznaniu miała jasny – spróbować strzelić gola i spokojnie trzymać wynik, nie dopuszczając „Kolejorza” pod własną bramkę. Pierwszy krok wykonał Lech, konkretnie Vujadinovic, wręcz dając w prezencie obecnemu mistrzowi Polski pierwszego gola – fatalnie komunikując się z Janickim i podając wprost pod nogi piłkarzy Legii. Nie można odmówić graczom poznańskim walki i zaangażowania, ale to było za mało. Kiepska gra w defensywie przyniosła drugą i ostatnią bramkę warszawiakom. Kilka minut później było już po wszystkim.
Kibicom Lecha Poznań wierności i wiary odmówić nie można było. Od długiego czasu musieli znosić ciągłe porażki i rozczarowania, które przynosili im co chwilę ich ulubieńcy. Gorąco zaczęło się w poprzednim sezonie, kiedy „Kolejorz” uznał wyższość Arki Gdynia w finale Pucharu Polski. To wtedy coś pękło – i w kibicach, ale i w zarządzie. Latem nastąpiła rewolucja i wymiana połowy zawodników, sprowadzono zagranicznych piłkarzy i na chwilę udało się uciszyć coraz głośniej krytykujących kibiców. Dzisiaj oglądaliśmy wybuch i eskalację złości, która gromadziła się – praktycznie od roku 2015. Lech wtedy zdobył tytuł i później koncertowo zmarnował to, co do w tamtych chwilach wypracował. Popełnił identyczne błędy na rynku transferowym jak w roku 2010, szybko odpadł z eliminacji do Ligi Mistrzów, a także kiepsko radził sobie w lidze. Głową zapłacił za to Maciej Skorża, później Jan Urban, aż kilkanaście dni temu Nenad Bjelica. Przed meczem z Legią w Lechu starano się załagodzić fatalną atmosferę wyborem Ivana Djurdjevica na trenera pierwszej drużyny, ale to nie wystarczyło. Fani drużyny ze stolicy Wielkopolski najpierw w 85. minucie wyrzucili na murawę race dymne, żeby później wyrwać płot i przedrzeć się na murawę. Interweniować musiała policja, która ustawiła się w polu bramkowym Arkadiusza Malarza, a chwilę później podjęto decyzję o przerwaniu spotkaniu.
Komunikat spółki Ekstraklasa o prawdopodobnym walkowerze na korzyść Legii Warszawa już za moment. Takie wybryki nie powinny mieć miejsca, to jednak absolutnie nie jestem takim obrotem sprawy całkowicie zdziwiony. Artykuł będzie aktualizowany.
Aktualizacja: Lech Poznań organizuje we wtorek konferencję prasową, na której wiceprezes drużyny odniesie się do „zarzutów” stawianych przez kibiców poznańskiej drużyny. Taką informację podał rzecznik Lecha, Łukasz Borowicz. Aktualizacja: Jest oficjalna decyzja władz Ekstraklasy. Komisja na pilnym posiedzeniu zdecydowała o przyznaniu walkowera na korzyść Legii Warszawa. Oficjalnie: Legia mistrzem.
Zdjęcie: Wikipedia Commons.
Mikołaj Kortus: Dogrywka24.pl