Dawno, dawno temu kolega w akademiku zapytał nas: Gdzie można zabrać dziewczynę na randkę poza Lublin? Przyznam szczerze, że mieliśmy z tym grubą rozkminę. Kazimierz Dolny? Nałęczów? Na tych dwóch miejscach kończyły się nasze pomysły.
Dzisiaj, po kilku latach wiem, że opcji spędzenia wolnego czasu na Lubelszczyźnie jest dużo, dużo więcej. Każdy może znaleźć coś dla siebie, a jeżeli jesteście miłośnikami kontaktu z szeroko pojętą naturą to zapraszam dalej.
Od razu zaznaczę, że nie jestem wybitnym znawcą całego Poleskiego Parku Narodowego ale jedno miejsce znam całkiem nieźle. Jest to ścieżka przyrodnicza "Czahary" na której byłem kilka dni temu w poszukiwaniu wiosny. Sama ścieżka znajduje się na wschód od Urszulina ale jadąc od strony Lublina warto skręcić w prawo już wcześniej (kierunek Wereszczyn). Dzięki temu będziemy mieli w miarę równą asfaltową drogę prawie na sam parking, nie licząc ostatniego odcinka (nieco ponad kilometr drogi gruntowej). Obok parkingu jest toaleta, wiata z miejscem na ognisko i jedna z wieżyczek widokowych. Tak, te wieżyczki to według mnie jedna z największych atrakcji szlaku. Dzięki nim łatwiej odkryć, że miejsce w którym jesteśmy to nie tylko "lasy i pola" ale coś znacznie ciekawszego. Przy odrobinie szczęścia lub z wykorzystaniem lornetki możemy np. podejrzeć życie ptaków czy zwierząt, albo po prostu zachwycić się pięknymi widokami terenów wokół.
Po przejściu kolejnych 1,5 km w kierunku wschodnim dochodzimy do kolejnego, mniejszego parkingu przy którym zaczyna się właściwa część szlaku. Są to drewniane chodniki postawione powyżej bagnistego terenu. Można nimi wybrać się na dwie pętle: dłuższą i krótszą, My nie zaliczyliśmy żadnej w całości, ponieważ miejscami chodniki były zalane przez wodę z wiosennych roztopów. Przyroda tu rządzi ;)
Więcej informacji o ścieżce tutaj: link